Promocja książek Hanny Wietrzny, Klub Dziennikarzy Pod Gruszką, 15 listopada, godz. 18.00

11 paź

WSPOMNIENIA BYWAJĄ BOLESNE

Kolejny jesienny wieczór tym razem z prozą Hanny Wietrzny był nieco inny od poprzednich wieczorów, kiedy promowana była poezja. Prezes Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich, Anna Pituch-Noworolska po przywitaniu gości wraz z autorką książek Hanną Wietrzny cofnęła nas w czasie do lat wojny, okupacji i wyzwolenia. Książki te – NARODZINY CLOVNA. PAWANA oraz WSPOMNIENIA CLOVNA to scenariusze filmowe. Obie promowane książki to sagi rodzinne naszej autorki.

Prowadząca wieczór Anna Pituch-Noworolska przed rozpoczęciem spotkania zaprosiła na scenę przybyłego specjalnie na tę okazję pana Grzegorza Łukawskiego – Przewodniczącego Krakowskiego Oddziału Związku Artystów Scen Polskich, który w kilku słowach nawiązał do pracy i zasług Hanny Wietrzny jako aktorki, pisarki, poetki, Następnie wręczył Pani Hannie bukiet kwiatów. Anna Pituch-Noworolska jak przewodnik poprowadziła nas w czasy smutku i tragedii. To właśnie te wspomnienia miały wielki wpływ na życie rodzin, a zwłaszcza Rodzin Wielkich Patriotów, którzy wykazali się swoim bohaterstwem, broniąc naszej Ojczyzny w czasach II Wojny Światowej. Pani Hanna Wietrzny, czytając fragmenty z książki WSPOMNIENIA CLOVNA, pokazała swój pisarski i aktorski kunszt.
Zasłuchani w to, co przeżywali bohaterowie, staliśmy się niemymi uczestnikami tych tragicznych wydarzeń. Nasze roczniki mają w pamięci opowiadane również przez naszych rodziców wspomnienia z czasów wojny. W tych okolicznościach ożywały one, a nawet powielały się. Pani Hanna poza doskonałym warsztatem pisarskim ma za sobą lata pracy na deskach teatrów Polskich. Jakże miło był chłonąć w ten jesienny wieczór historię, o którą otarła się bohaterka wieczoru i opowiedziała o niej w swoich książkach. Prowadząca Anna Pituch-Noworolska doskonale wyczuła nastrój w duszy autorki i w bardzo delikatny sposób starała się poprowadzić to jesienne spotkanie z opowieściami o losach polskich rodzin, a przede wszystkim samej autorki. Robert Marcinkowski uświetnił wieczór swoimi piosenkami, akompaniując sobie na gitarze. Po spotkaniu padły pytania, na które autorka starała się odpowiadać, nawiązały się nowe kontakty. Każdy z nas wyniósł ze spotkania książki autorstwa bohaterki wieczoru.
Pani Hanno, bardzo dziękujemy za tę duchowo-patriotyczną ucztę. Dziękujemy również prowadzącej spotkanie – prezes Annie Pituch-Noworolskiej za jej delikatność i czuwanie nad emocjami naszej pisarki, która czytając bardzo głęboko wchodziła w przeszłość związaną z Jej dzieciństwem i latami dorastania.
                                                                                                                        Danuta Perier-Berska

Promocja tomiku wierszy Ireny Kaczmarczyk „Pro Memoria” , Klub Dziennikarzy Pod Gruszką, 25 października, godz. 18.00

11 paź


Foto: Maria Leżańska

REFLEKSYJNA WSPOMNIENIOWA PROMOCJA

Spotkania autorskie połączone z promocjami nowych książek różnią się tak, jak różnią się ich autorzy. Tomik poezji Ireny Kaczmarczyk pod tytułem: „Pro Memoria” został zapowiedziany przez Grażynę Potoczek jako interesujący. Promocję prowadził prof. Bolesław Faron, a opinie o książce wygłaszali kolejno: prof. Ignacy S. Fiut, znany poeta i prozaik Józef Baran i Dorota Skoczylas. Wszyscy zgodnie podkreślali refleksyjność i malarskość wierszy poświęconych rodzicom poetki oraz pejzażom jej rodzinnej wsi.
Tomik zawiera nie tylko wiersze ale i piękne, stonowane w kolorach, klimatyczne obrazy Ewy Mitrus, podkreślające nastrój wierszy. Dzieli się na części: Mamie, Ojcu, Rodzicom i Pejzażom. Każdej towarzyszą obrazy. Razem stanowi to interesującą całość.
Wybrane wiersze czytała autorka i jej wnuczki. Na tym zakończyła się część słowna. Potem wysłuchaliśmy krótkiego recitalu złożonego z 3 pieśni poświęconych matce wykonanych przez Julię Siewniak z towarzyszeniem fortepianu. Przyznać trzeba, że czysty głos i piękna interpretacja utworów sprawiła wielką przyjemność słuchającym. Wieczór zakończył film, w którym na ekranie widzieliśmy obrazy Ewy Mitrus ilustrujące tomik.
Wiersze Ireny Kaczmarczyk są w większości krótkie, ale bardzo precyzyjnie dobrane słowa tworzą odpowiedni nastrój i pozostawiają duże wrażanie. Takim wierszem dla mnie jest utwór
„Przed zmierzchem”

Podobna gruszy
Samotniejesz w pejzażu
Podwórka
Idzie zmierzch

Wiersze wspomnieniowe, poświęcone pamięci bliskich osób czytane pod koniec października, wywoływały dodatkowe emocje, bo blisko Święto Zmarłych. Równocześnie takie zestawienie groziło nadmiarem uczuć, sentymentalnych wspomnień. Udało się tego uniknąć. Wychodziliśmy z Klubu Dziennikarzy „Pod Gruszką” w dobrym nastroju, pełni refleksji o pięknej poezji i malarstwie. Towarzyszyły nam przywołane przez nie wspomnienia własnych bliskich, których już nie ma obok nas.

Anna Pituch-Noworolska

Wieczór autorski Roberta Marcinkowskiego, KLub Dziennikarzy Pod Gruszką, 11 października, godz. 18.00

2 paź



SIĄDŹMY TYŁEM I NIECH KAŻDY MÓWI ZA SIEBIE*

Mija trzeci dzień, od kiedy towarzyszy mi śmiech miłośników poezji zebranych w Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką” na wieczorze promującym tom poezji Roberta Marcinkowskiego BZDURKI POGODNE. To był kolejny wieczór promujący nowe wydania książkowe członków Krakowskiego Oddziału ZLP. Wcześniej – Danuty Sułkowskiej ŚLADY NA WODZIE, a teraz Roberta Marcinkowskiego. Każdy z tych wieczorów był inny i każdy wniósł coś nowego.

Robert Marcinkowski swoimi BZDURKAMI POGODNYMI, jak sam tytuł wskazuje, wprawił nas w bardzo pogodny nastrój. Sam oprawił muzycznie swój wieczór, śpiewając do własnych utworów – własnym głosem – własne piosenki.

BRAWO! Dzięki bohaterowi tego wieczoru, nasze organizmy dostały sporą dawkę powietrza, dotleniając organizm. Poprawiła się praca serca, płuc i mózgu. Czyli nasz drogi poeta zastosował nam darmową terapię, za którą jestem mu wdzięczna. To tak na marginesie – wieczór był świetną rozrywką dla naszych codziennych smuteczków. Dziękuję bardzo, Robercie, a Was, którzy nie mieliście okazji bycia z nami, zapraszam na stronę facebookową ZLP z linkiem do spotkań, które miały miejsce w Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką” przy Bibliotece Kraków.

* Tytuł zaczerpnęłam z promowanego tomu Roberta Marcinkowskiego, rozdział NONSENSIZMY PIERWSZE

Tekst i foto: Danuta Perier-Berska

Promocja tomu poetyckiego Danuty Sułkowskiej „ŚLADY NA WODZIE. wiersze wybrane”, Klub Dziennikarzy Pod Gruszką, 27 września, godz. 18.00

11 sie


Foto: Andrzej Walter


SPOTKANIE: „ŚLADY NA WODZIE” 

Zacznę swoje opowiadanie o wieczorze fragmentem wiersza „Nieobecność”

„Nieobecność wygrywa z pamięcią
Przez wyobrażenie przechodzi dłoń
Nie ma ono zapachu ani ciepła

 

Mówią, że czas
Zaczaruje wspomnienie w obecność”

 

Woda i czas jako wyznaczniki przemijania były motywem przewodnim wieczoru poświęconego tomikowi „Ślady na wodzie” Danuty Sułkowskiej. Autorka zaprosiła na scenę Klubu Dziennikarzy „Pod Gruszką” prof. Bolesława Farona, Tadeusza Kwintę i Jarosława Kąkola, który gitarą i łagodnymi balladami uzupełniał nastrój. Profesor Faron przedstawił postać autorki, którą starzy bywalcy znają z twórczości poetyckiej i z działalności na rzecz KO ZLP. Tomik omawiany na tym wieczorze jest pełen refleksji poświęconej spojrzeniu na świat, poczuciu przemijania, zmienności otoczenia i wspomnieniom. Jak sugerował prof. Faron, to spojrzenie na świat jest sceptyczne i z dystansem. Symbolem zmienności i przemijania jest rzeka – płynąca woda która rzeźbi, modeluje brzeg i dno, ale nigdy się nie zatrzymuje. Nie możemy wejść drugi raz do tej samej wody, a i ona nie będzie reagowała na nasze dotknięcia. Tak jak rzeka, wymyka się nam czas, choć autorka przekornie napisała wiersz „Manipulowanie zegarem”. Manipulowanie zegarem nie zmienia rytmu czasu, zegar to tylko mechanizm służący naszemu pomiarowi czasu.

Autorka w tytule prezentowanego tomiku umieszcza słowo „ślady”. Każdy z nas, mając świadomość przemijania, ulotności chwili, jaką tu jesteśmy, chciałby zostawić po sobie ślad. Twórcy liczą na sławę i pamięć potomnych, ale to spotyka tylko niewielu. Większość dzieł pozostaje na półkach w archiwach. I połączenie słowa „ślady” z rzeką uzmysławia nam tę nietrwałość, ulotność naszego istnienia i tego, co tworzymy.

Wiersze czytał aktor krakowski Tadeusz Kwinta. Brzmiały pięknie – przekonywująco i refleksyjnie. Wieczór był ciekawy, pełen jesiennego klimatu ozdobiony balladami z gitarą.

Tych, którzy nie przybyli, aby uczestniczyć w promocji, zapraszam do obejrzenia zapisanego nagrania. Warto.

Anna Pituch-Noworolska