STATUT ZWIĄZKU LITERATÓW POLSKICH

23 wrz

STATUT ZWIĄZKU LITERATÓW POLSKICH Związek Literatów Polskich jest zawodową organizacją pisarzy. Jego członkowie, w swojej twórczości i działalności, nawiązują do humanitarnych tradycji myśli ogólnoludzkiej, które w kulturze polskiej zawsze były zespolone z troską o dobro kraju i narodu. Kontynuacja tych … Read More »

Krakowski Oddział ZLP jako WYDAWCA

5 lut

Krakowski Oddział ZLP posiada pulę numerów ISBN do dyspozycji Kolegów z Oddziału. KO ZLP nie finansuje publikacji, którym nadaje numery ISBN. Jeśli powstanie możliwość finansowania, ukaże się stosowny komunikat. 

Promocja tomu poetyckiego Pawła Szeligi „Burza świecy nie pokona”, Klub Dziennikarzy Pod Gruszką, 27 października, godz. 17.00

6 wrz


Foto: Maria Leżańska


BURZA I MOC ŚWIECY
W ramach spotkań literackich organizowanych cyklicznie w Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką” przez Krakowski Oddział Związku Literatów Polskich 27 października gościliśmy Pawła Szeligę, poetę, prozaika i wieloletniego dziennikarza „Dziennika Polskiego” i „Gazety Krakowskiej”. Wieczór autorski Pawła Szeligi związany był z prezentacją jego nowego tomu poetyckiego „Burza świecy nie pokona”.
Autor opublikował wcześniej kilka książek poetyckich: „Umieram każdej nocy”, „Rzeźnia poetów”, „Przez mleczną drogę” oraz zbiorów opowiadań: „Im noc ciemniejsza” i „Śpiew kalekiego ptaka”. Jest również autorem humoresek i skeczy scenicznych „Na wariackich papierach” a także mikropowieści „Budzenie opowieści”.
W trakcie rozmowy prowadząca spotkanie, Danuta Sułkowska, skupiła uwagę publiczności i internautów na wierszach z promowanego tomiku. Książka została wydana po osiemnastu latach milczenia poetyckiego. Prowadząca dociekała, czy w tym przypadku to dziennikarstwo osłabiło impulsy do uprawiania literatury pięknej. Z odpowiedzi Autora wynikało, że było raczej inspiracją do powstawania utworów prozatorskich. Na przykładzie dwóch tekstów „Modlitwy matki” i” Kolorowe chusty lasu” pojawiły się pytania o motywacje, odniesienia i sugestie do sytuacji, które przyczyniły się do powstania konkretnych wierszy. W refleksjach o mijającym czasie miejsce do omówienia znalazły wiersze „Maratończyk”, „Przeprowadzka” czy „Jak wiozłem go na śmierć”. Autor przeczytał jeszcze kilka wierszy, w tym jeden z ulubionych” Wyszły na popas konie w Gładyszowie”.
Wiersz tytułowy, który wybrzmiał w interpretacji Danuty Sułkowskiej, stał się asumptem do dyskusji na temat recenzji Andrzeja Dębkowskiego „Światło, które nie poddaje się burzy”, dotyczącej książki bohatera wieczoru. Prowadząca przybliżyła krótki fragment tej wypowiedzi, a ja pozwolę sobie zacytować, wyimek z tekstu.
„Już sam tytuł „Burza świecy nie pokona” można potraktować jako klucz do całego tomu, ponieważ zawiera w sobie najważniejszą zasadę tej poezji: żywioł może być potężniejszy od człowieka, może łamać drzewa, rozcinać niebo błyskawicami, wdzierać się w dom, odbierać ludzi, rozdzierać związki, niszczyć poczucie bezpieczeństwa i prowadzić człowieka ku doświadczeniom, wobec których pozostaje bezbronny, ale istnieje w nim coś, czego nie można łatwo zniszczyć. Świeca jest tutaj czymś znacznie większym niż przedmiotem religijnym czy elementem dziecięcego wspomnienia. Jest znakiem trwania, obecności, pamięci i ludzkiej potrzeby, by nawet wobec największego chaosu ocalić choćby najmniejszy punkt światła. Burza jest zewnętrzna i wewnętrzna zarazem, świeca zaś należy do tego, co najbardziej intymne, co człowiek przechowuje w sobie i czym może ogrzać własną pamięć wtedy, gdy świat wokół niego staje się zimny”.
W rozmowę z Autorem aktywnie włączyła się publiczność, ciekawa, jakie cechy trzeba mieć, żeby być poetą i jak je w sobie pielęgnować. Była też wypowiedź o umiejętności „widzenia inaczej”, tak potrzebnej w twórczości poetyckiej. Paweł Szeliga skomentował je, twierdząc, że nie ma poezji bez wrażliwości, bez odbierania świata jako czegoś fascynującego.
I właśnie fascynacją nad „niezwykłą pod każdym względem” książką podsumowaliśmy to wydarzenie. Prowadząca prezentację tomiku odczytała fragmenty posłowia swojego autorstwa „Moc jest z nami”, w którym dowodzi, że w poezji Pawła Szeligi jest ogrom treści: emocji, przemyśleń i konkluzji. Danuta Sułkowska wyraziła nadzieję, że czytelnik pokusi się o własną interpretację wierszy, co będzie interesującą przygodą z piękną, mądrą twórczością autora tomu „Burza świecy nie pokona.”
Grażyna Potoczek

Promocja książki Juliusza Wątroby „Spóźniony pospieszny”, Klub Dziennikarzy Pod Gruszką, 13 października, godz. 17.00

6 wrz


Foto: Anna Pituch-Noworolska

Foto: Artur Sędzielarz


POCIĄG DO…
 
Każdy z nas podróżował pociągiem – kiedyś, dawno jeszcze z lokomotywą wypuszczającą kłęby białego lub czarnego dymu. Dziś to już inaczej wygląda, inny czas, inne pociągi, ale… Pozostaje podróż – przemieszczanie się w czasie z miejsca do miejsca i spotykanie podróżnych. Można podróż nawet daleką spędzić z książką, oglądać krajobraz, ale można też spojrzeć na współpasażerów. Zanotować ich nastrój, zachowanie i rozpocząć rozmowę. Długa podróż to wspaniała okazja na swobodną rozmowę z nieznajomymi. Czasami ta rozmowa to prawie opowieść o własnym życiu, czasami to tylko delikatne wspomnienia, ale zawsze coś w tych rozmowach się dzieje. Spotkanie nieznajomych wyzwala chęć mówienia, opowiadania choćby dlatego, że na docelowej stacji wysiadamy i na tym spotkanie się kończy.
Wczoraj w Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką” podróżowaliśmy z Juliuszem Wątrobą i jego najnowszą książką „Spóźniony pospieszmy”. Spotkanie prowadziła Danuta Sułkowska, która we wstępie powiedziała, że jest to podróż wielotorowa. I to już był sygnał, że rzecz jest ciekawa. Juliusz Wątroba pisze nie tylko piękne i mądre wiersze, ale również jest satyrykiem, występuje w kabaretach, pisze scenariusze. Na pytanie jak można równocześnie być lirykiem, poetą i satyrykiem, odpowiedział, że to właśnie pozwala mu tworzyć, bo ma dwa skrzydła, które go unoszą. Opowiadał o scenicznym scenariuszu opartym na tej książce i spektaklach w teatrze, na których widzowie zapełniali miejsca do ostatniego, a on sam występował, odtwarzając postać męskiego bohatera. Obydwoje – prowadząca i autor czytali wybrane fragmenty książki. Słuchaliśmy krótkich, celnych opisów ludzi, dialogów pełnych lekkiego humoru, który wywoływał niewymuszony uśmiech z opisanych sytuacji. Autor zarzekał się, że opisane sytuacje się zdarzyły choć w opisach zostały nieco przetworzone, aby nie były wprost rozpoznawalne. Czytelnik dostaje książkę, w której więcej jest opisów rzeczywistości niż czystej wyobraźni i fantazji autora. To wskazuje na jego wrażliwość, umiejętność obserwacji a potem dobre pióro do opisu tego, co zauważył. W chwili wolnej dla słuchaczy zastanawialiśmy się, dlaczego tak łatwo zwierzamy się obcym a milczymy wśród znanych nam osób. Podróż zgodnie z tytułem miała być „spóźniona” – nie była spóźniona była ciekawa i pełna humoru.
Anna Pituch-Noworolska

Promocja tomu poetyckiego Danuty Perier-Berskiej „między wcieleniami”, Klub Dziennikarzy Pod Gruszką, 22 września, godz. 18.00

18 sie


Foto: Maria Leżańska


KOBIECY WIECZÓR Z POEZJĄ
Na podium w sali Fontany Klubu Dziennikarzy Pod Gruszką wczoraj wieczorem pojawiły się tylko kobiety – autorka nowego tomiku poezji Danuta Perier-Berska i prowadząca spotkanie Lucyna Bełtowska oraz Niezależna Grupa Teatralna „Porfirion”, czyli kolejne 3 kobiety. Spotkanie otwarła pani Grażyna Potoczek. Sala była pełna do ostatniego miejsca.
Nowy tomik autorki ma tytuł: „między wcieleniami” i piękną lśniąca okładkę. Ozdobą okładki jest nietypowa mandala z symetrycznymi kręgami utworzona z rozbitych kawałków porcelanowych filiżanek zamiast malowanej lub tradycyjnej z kolorowego piasku. Z tych samych fragmentów filiżanek są w książce dwie „układanki” – jedna to sylwetka filiżanki a druga sylwetka ptaka. Są ozdobą stron tytułowych rozdziałów, na które podzielony jest tomik.
Panie zaczęły wieczór od rozmowy. I w tej rozmowie pojawiło się pytanie do autorki o jej ocenę poezji. I tu usłyszeliśmy, że według autorki jest poezja kobieca i męska. Prowadząca miała odmienne zdanie, twierdząc, że jest poezja dobra lub zła bez względu, kto trzyma w dłoni pióro. Nie zmieniło to miłej atmosfery i wieczór potoczył się dalej. Czytanie wierszy przez autorkę i prowadzącą rozpoczął wiersz tytułowy „Między wcieleniami”
Kim byłam między wcieleniami
Pisząca na skórze skał
Zielarką
Wiedźmą spaloną na stosie
Strażniczką dawnych wierzeń
A może florystką
Układającą słowa
W bukiety
To ciekawy wiersz, bo w przenośniach pokazuje, jak wiele w naszym życiu jest ról – właśnie owych wcieleń, które spełniamy zależnie od sytuacji życiowej, potrzeby czy konieczności. Wieczór miał piękną oprawę muzyczną poezji śpiewanej. Twórcą muzyki jest pani Grażyna Łapuszek, a słowa oczywiście Danuty Perier-Berskiej. Panie współpracują od ponad 20 lat, a efekty ich współpracy to koncerty promujące poezję śpiewaną. W tym wieczorze usłyszeliśmy m.in. piosenkę i melorecytacje przypominające pobyty autorki w Paryżu – to w ramach wspomnień. W książce „między wcieleniami” drugi rozdział „Muzyka spadających liści” to właśnie część wspomnieniowa i bardziej osobista.  Zacytuję jeden z wierszy.
Zapadam się po
Kostki
Kolana
Pas
Moja twarz
Jak jesienny liść
Jak wiekowe drzewo
Na końcu drogi
Kurczowo trzymam się gałęzi
Powtarzając jak mantrę –
Jeszcze
Mogę oddychać
Uśmiechać się
Pisać wiersze
Jeszcze
Mogę marzyć
I tym stwierdzeniem „mogę marzyć” chciałabym zakończyć swoją refleksję o wieczorze kobiecej, zdecydowanie kobiecej poezji w Klubie Dziennikarzy Pod Gruszką.
Anna Pituch-Noworolska

Promocja płyty Andrzeja Krzysztofa Torbusa i Pawła Kuzory, Klub Dziennikarzy Pod Gruszką, 8 września, godz. 18.00

7 sie


Foto: Maria Leżańska


NOSTALGICZNE ŚPIEWANIE
Promocja dwupłytowego albumu Andrzeja Krzysztofa Torbusa – „Okruchy melancholii” i Pawła Kuzory – „Krótka opowieść sentymentalna” przygotowana i zorganizowana przez Krakowski Oddział Związku Literatów Polskich odbyła się, niestety, bez udziału jednego z autorów.
27 lipca zmarł Andrzej Krzysztof Torbus – nieodżałowany poeta, autor książek dla dzieci i dorosłych, tekstów piosenek, scenariuszy estradowych, redaktor pism literackich, współzałożyciel Grupy Poetyckiej „Tylicz”. Jego utwory publikowane były w wielu antologiach i almanachach, w prasie polskiej i zagranicznej oraz w śpiewnikach turystycznych.
Spotkanie wokół promowanej płyty przerodziło się zatem w wieczór wspomnień o Andrzeju Krzysztofie Torbusie.
Współprowadzący to spotkanie z Pawłem Kuzorą, Andrzej Walter, przeczytał kilka fragmentów obszernego tekstu o zmarłym poecie autorstwa Andrzeja Dębkowskiego. Oto kilka wyimków:
„Nie udawał wielkiego poety, choć nim był. Nie budował dystansu, choć mógł. Nie otaczał się murem własnej legendy. Siadał obok człowieka i rozmawiał tak, jakby znali się od dzieciństwa”.
„Czas płynął, zmieniały się miejsca, zmieniali się ludzie, ale Andrzej pozostawał taki sam. Pogodny. Dowcipny. Serdeczny. I niewiarygodnie dobry. Do dziś nie potrafię przypomnieć sobie sytuacji, w której odmówiłby komuś pomocy. Nigdy nie słyszałem z jego ust pogardy wobec młodych poetów. Nie wyśmiewał debiutantów. Nie zazdrościł sukcesów kolegom. Umiał cieszyć się cudzym szczęściem, a to przecież jedna z najrzadszych cech ludzi naprawdę wielkich. Był jednym z tych ludzi, którzy nie noszą masek”.
„Andrzej miał niezwykły dar opowiadania. Potrafił zwyczajną historię zamienić w małą balladę. Nie wiadomo było, gdzie kończy się fakt, a zaczyna poezja. Ale właśnie taki był. Nawet w codzienności widział coś więcej niż inni. Miał duszę bajarza, wyobraźnię dziecka, serce człowieka, który nigdy nie przestał się zachwycać światem”.
„Był prawdziwym sztukmistrzem metafory. Niewielu poetów potrafiło tak żonglować obrazami, nie popadając przy tym w przesadę. U Andrzeja metafora nigdy nie była popisem. Była naturalnym oddechem poezji. Czytając jego wiersze, miałem wrażenie, że świat naprawdę wygląda właśnie tak, jak go opisał. Jakby drzewa mówiły jego językiem, jakby potoki znały jego rytm, jakby góry od wieków czekały właśnie na niego, aby ktoś wreszcie oddał im głos”.
Podczas spotkania wysłuchaliśmy kilku piosenek obu autorów, poczynając od tej, której nie ma na płycie. „Pojechałeś na daleką wędrówkę”. Paweł Kuzora napisał ją dla przyjaciela już po jego śmierci. Tych piosenek wybrzmiało w Sali Baltazara Fontany kilka, przeplatanych wspomnieniami prowadzących, cytatami z wypowiedzi krytyków na temat poezji Andrzeja K. Torbusa i czytaniem jego wierszy. Jeden z nich w interpretacji Andrzeja Waltera skierowany był do żony autora, Ewy Torbus, obecnej na spotkaniu.
Pomysł wydania tej płyty zrodził się, kiedy Paweł Kuzora, poeta i prozaik, zafascynowany nowymi technologiami, możliwościami wykorzystania sztucznej inteligencji, stworzył muzykę do wiersza Andrzeja Krzysztofa Torbusa…
Grażyna Potoczek