STATUT ZWIĄZKU LITERATÓW POLSKICH

23 wrz

STATUT ZWIĄZKU LITERATÓW POLSKICH Związek Literatów Polskich jest zawodową organizacją pisarzy. Jego członkowie, w swojej twórczości i działalności, nawiązują do humanitarnych tradycji myśli ogólnoludzkiej, które w kulturze polskiej zawsze były zespolone z troską o dobro kraju i narodu. Kontynuacja tych … Read More »

Krakowski Oddział ZLP jako WYDAWCA

5 lut

Krakowski Oddział ZLP posiada pulę numerów ISBN do dyspozycji Kolegów z Oddziału. KO ZLP nie finansuje publikacji, którym nadaje numery ISBN. Jeśli powstanie możliwość finansowania, ukaże się stosowny komunikat. 

Promocja tomu poetyckiego Jana MJ Masłyka, Klub Dziennikarzy Pod Gruszką, 12 maja, godz. 18.00

21 kwi


Foto: Grażyna Potoczek


CISZA I CZAS W POEZJI JANA MASŁYKA
 „… a i jeszcze to … Kamień (od)rzucony … Wiersze z(a)/(e)brane” to niewątpliwie oryginalny tytuł nowej książki Jana Masłyka, prezentowanej podczas literackiego wieczoru w Klubie „Pod Gruszką”. Prowadząca spotkanie Anna Pituch-Noworolska, prezes Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich, przedstawiła krótki biogram Jana Masłyka: literata, historyka, andragoga, plastyka, publicysty, dziennikarza i tłumacza. Bohater wieczoru wydał serię 34 mini tomików literackich. Ponadto jest autorem opowiadań i następujących publikacji poetyckich: „Jam poeta”, „Wiersze”, „Okruchy nadziei”, „Odnowa marzeń”, „W drodze zdarzyć się może wszystko”, „Lunaryki”, oraz dwujęzycznego tomiku „Poezja/Poems”.
W rozmowach na temat ostatniego, prezentowanego na spotkaniu, tomiku dominowały stwierdzenia, że wiersze w nim zawarte są niezwykle precyzyjne i bardzo treściwe. Dlatego należy je czytać powoli i nie wszystkie na raz. Znany z powściągliwości styl wypowiedzi autora, w promowanym tomie jest bardziej dialogowy, prowadzący do celu jakim jest przesłanie dla czytelnika, wyrażone choćby w zacytowanym wierszu „Opowiadać”.
Słowa ważne, wokół których krąży symbolika wierszy w tej książce, to cisza i czas. Cisza dla autora jest milczeniem i burzą myśli jednocześnie, dotyka czegoś, co jest ulotne. Ma swoją melodię i można ją rozpatrywać w różnych aspektach, co wybrzmiało w przeczytanym przez Annę Pituch-Noworolską wierszu „Drażnienie ciszy”. Natomiast czas, w ocenie prowadzącej spotkanie, to dylemat, który ma wielowarstwowe znaczenie i przewija się w wierszach nazwany właśnie czasem albo opisany jako sytuacja dziejąca się z jego uwzględnieniem. Według autora warto zastanowić się nad czasem. Cywilizacja narzuca nam pewne ramy i kategorie czasowe, jednak my mamy swoją interpretację istnienia w nim.
W rozmowie padło wiele pytań na różne tematy, na przykład: co poeta może zbudować na uchwytnej chwili, czy tytuł nie jest czasami nieszczęściem dla wiersza, czy interpunkcja może narzucać odbiorcy sposób interpretacji, dlaczego w tytule tomiku znalazł się kamień. W tej dyskusji oboje interlokutorzy byli zazwyczaj zgodni i dochodzili do podobnych wniosków.
Z wypowiedzi bohatera wieczoru dowiedzieliśmy się także, że przywiązuje duże znaczenie do analizy tekstu. Są wiersze, których nigdy już nie poprawi, bo słowa użyte kiedyś, miały inny wydźwięk, uruchamiały inny przekaz. Przyznał, że ma tendencję do zostawiania otwartej przestrzeni dla czytelnika, żeby ten mógł wejść w dialog z autorem. Lubi pisać na czystych kartkach, nieliniowanych i niekratkowanych.
Autor uważa, że poezja ma leczyć. „Leczyć duszę, to wyobrażać sobie rzeczy niewyobrażalne”. Więc starajmy się wyobrażać sobie rzeczy niewyobrażalne, ponieważ one są nam niezbędne do funkcjonowania. Tym przesłaniem, które stanowi motto każdego z wydanych tomików, zakończył się ten ciekawy, zapewne inspirujący innych twórców, wieczór autorski Jana Masłyka.
Grażyna Potoczek

Spotkanie autorskie Weroniki Pogody, Wojciecha Hausnera i Stanisława Babrala, Klub Dziennikarzy Pod Gruszką, 28 kwietnia, godz. 18.00

20 mar


Foto: Maria Leżańska


Spotkanie autorskie Wojciecha Hausnera, Weroniki Pogody i Stanisława Babrala „Z ogrodów wyobraźni i doświadczeń”
„Z OGRODÓW WYOBRAŹNI I DOŚWIADCZEŃ” to spotkanie autorskie trójki członków Otwartego Koła Autorów działającego przy Krakowskim Oddziale ZLP. Wojciecha Hausner, Weronika Pogoda i Stanisław Babral porozmawiali o swojej twórczości i przeczytali wybrane wiersze własnego autorstwa.

Spotkanie autorskie ANDRZEJA DĘBKOWSKIEGO, Klub Dziennikarzy Pod Gruszką, 21 kwietnia, godz. 18.00

6 mar


Foto: Maria Leżańska


NIE TYLKO LITERATURA FAKTU
Znamienitym gościem spotkania literackiego z cyklu wieczorów autorskich przygotowywanych przez Krakowski Oddział ZLP był Andrzej Dębkowski – poeta, krytyk literacki, publicysta, eseista, dziennikarz, autor szkiców i esejów krytycznoliterackich i wydawca – redaktor naczelny ogólnopolskiego miesięcznika „Gazeta Kulturalna”.
Spotkanie odbyło się 21 kwietnia w Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką” w asyście prowadzącego Andrzeja Waltera – poety, krytyka literackiego i fotografika.
Jedną z zapowiedzi ciekawych dyskusji podczas tego wieczoru był wpis Andrzeja Dębkowkiego na jednym z portali społecznościowych: „Ukazało się właśnie kilka moich nowych książek – efekt wielu miesięcy pracy, poszukiwań i nieustannej rozmowy z czytelnikiem. Każda z nich to inna opowieść, inny ton, inne pytania, ale wszystkie łączy jedno: potrzeba zrozumienia świata i człowieka. Mam nadzieję, że odnajdziecie w nich coś dla siebie – refleksję, emocję, a może po prostu chwilę zatrzymania”.
Prowadzący spotkanie przedstawił Andrzeja Dębkowskiego, skupiając się na wyróżnieniach, odznaczeniach i nagrodach, którymi został uhonorowany Autor – m.in. jest dwukrotnym laureatem Wielkiego Lauru Międzynarodowej Jesieni Literackiej Pogórza w dziedzinie publicystyki kulturalnej i felietonistyki (2002, 2004), laureatem Nagrody Marszałka Województwa Łódzkiego w kategorii „Dziennikarz roku” (2015), Nagrody Literackiej im. J. Iwaszkiewicza (2020). Ponadto jest wyróżniony Złotą Honorową Odznaką Związku Literatów Polskich (2020) oraz Honorową Odznaką Zasłużony dla Kultury Polskiej (2024).
W krótkiej wypowiedzi o swojej twórczości Autor stwierdził, że zajmuje się głównie felietonistyką i eseistyką, chociaż wydał kilka tomików poezji i obszerne wywiady z pisarzami w książce „Kiedy umiera poeta, umiera świat”, czy publikację wspomnieniową „Mieć swoją górę”, nie wspominając o ponad tysiącu publikacji prasowych.
W rozmowie z bohaterem wieczoru Andrzej Walter skupił się na szkicach i felietonach w oparciu o książki „Między metafizyką a odpustem” i „Między snem, jawą a Polską” oraz na eseju filozoficznym „O naturze słowa”. Autor wyznał, że martwi go wiele rzeczy, co wybrzmiewa w komentarzach do rzeczywistości, od polityki poczynając, przez wydarzenia kulturalne i procesy społeczne. Rozgorzała dyskusja o szkolnictwie, edukacji, czytelnictwie, ale też o obecnej sytuacji politycznej na świecie i związanej z nią polaryzacji społeczeństwa.
I tu pojawiło się pytanie do Autora – czym jest dla niego prawda. Czy w naszych czasach prawda jest coś warta, czy istnieje prawda uniwersalna? Rozmowa na ten temat świadczy o potrzebie powstawania takich książek, jakie wychodzą spod pióra naszego gościa. W rozważaniach o twórczości bohatera wieczoru nie zabrakło tematu poezji.
Andrzej Walter stwierdził, iż „…na ziemi jestem chwilę…” to świetny tom. Boleśnie prawdziwy. Dojmująco opisuje stan cywilizacji, więcej pyta niż odpowiada, jest dobrym i właściwym świadectwem czasów.
Najnowszy tomik wierszy Andrzeja Dębkowskiego „Puste ulice” – poezja prezentowana po raz pierwszy na tym właśnie spotkaniu – została określona przez prowadzącego jako genialna. Na dowód tego wysłuchaliśmy kilku utworów w interpretacji zarówno prowadzącego jak i Autora, który przeczytał wiersz poświęcony mamie.
Zakończenie spotkania było bardzo oryginalne. Andrzej Walter odczytał odpowiedzi na pytania zadane przez niego wcześniej sztucznej inteligencji. Chodziło o porównanie dwóch pisarzy – Waltera i Dębkowskiego, a kryteria były rozmaite: humanizm, wspólnota ideowa, podobieństwa i różnice tematyczne czy stylistyka. Podsumowaniem AI było stwierdzenie, że razem tworzą obraz współczesnego poety, który nie zgadza się na milczenie wobec kryzysu wartości.
Zgromadzona w sali Fontany publiczność miała wiele własnych pytań. Ja mogę tylko dodać, że wieczór autorski Andrzeja Dębkowskiego był spotkaniem dwóch erudytów, twórców o niesłychanej wrażliwości.
Grażyna Potoczek

Promocja książki Roberta Marcinkowskiego „NOTATKI Z TYSIĄCLECIA. CZĘŚĆ I”; Klub Dziennikarzy Pod Gruszką, 24 marca, godz. 18.00

26 lut


Foto: Maria Leżańska


WIECZÓR Z NIEKONWENCJONALNĄ KSIĄŻKĄ
Zawsze fascynowały mnie teksty Roberta Marcinkowskiego, czekałam więc na promocję jego nowej książki z ciekawością, a nawet z pewną niecierpliwością.
„Notatki z Tysiąclecia, część 1” zostały zaprezentowane w Klubie Dziennikarzy Pod Gruszką wieczorem 24 marca br. Spotkanie prowadziła prezes Krakowskiego Oddziału ZLP – Anna Pituch-Noworolska.
Robert Marcinkowski od czasów szkolnych prowadził rodzaj pamiętników. W promowanej książce zamieszczone zostały ilustrowane przez autora fragmenty tych zeszytów z lat 1985-1991.
Mówiąc o swoich notatkach z tych odległych czasów, autor twierdzi, iż: „Język zapisu, nawet wygładzony i uporządkowany edycyjnie, jest lekturą niełatwą w odbiorze, a co najmniej wymagającą, jako hybryda poezji, prozy, kalendarza-pamiętnika, oraz zbioru myśli rozproszonych.”.
To prawda, trzeba było się zatem mocno skupić, kiedy czytane były fragmenty zapisków opublikowanych w książce. Równocześnie z lekturą tekstów na ekranie wyświetlały się uzupełniające je ilustracje. Bardzo licznie zgromadzona publiczność, mimo zastrzeżeń autora odnośnie przystępności tekstów, najwyraźniej nie miała problemów z ich zrozumieniem, ponieważ żywo reagowała, czasem śmiechem, bo twórczość Roberta skrzy się humorem. Nieraz bywa sarkastyczna, jeśli temat budzi jego dezaprobatę. Krytyczne, ale takie „z przymrużeniem oka”, a więc nie utyskujące i gniewne spojrzenie na rzeczywistość jest dla niego typowe.
Interesująca też była rozmowa prowadzącej z autorem. Koleżanka chciała się dowiedzieć, czy jego zdaniem prowadzenie i drukowanie pamiętników ma obecnie sens, czy kogoś to jeszcze interesuje, czy ktoś te publikacje czyta. Autor stwierdził z humorem i typowym dla niego dystansem do siebie, iż „jego nie” (nikt go nie czyta). Dodał też, że osobiście nie przyciągają, go wspomnienia innych, szczególnie te, które są zapisem wszystkich kolejnych czynności wykonanych w danym dniu. Do swojej książki wybrał „te fragmenty pamiętników, które mają przynajmniej śladowy cień zrozumiałości”.
Często rozmowa toczyła się wokół konkretnych wydarzeń i zagadnień. Czasy PRL-u i licznie występujące wtedy problemy i negatywne zjawiska ukazywały się słuchaczom w nieco krzywym zwierciadle, ponieważ autor nie narzekał, nie rozdzierał szat, lecz opowiadał o nich w tonie lekko kpiącym, co ujawniało jego krytyczny stosunek do danej sprawy, ale brzmiało komicznie. Słuchacze nie kręcili więc głowami z dezaprobatą i oburzeniem nad „dawnymi mrocznymi czasami”, lecz reagowali śmiechem.
Ciekawostką były zapiski pierwszych kontaktów z małym dzieckiem od zrozumiałych monosylab do komunikacji już werbalnej. Wiadomo, że dzieci są doskonałe w słowotwórstwie, a intuicyjnie tworzone przez nie wyrazy są po prostu niezwykłe. Publiczności bardzo się one podobały.
Długo by pisać o tym fascynującym spotkaniu… Zakończę jednak, usilnie namawiając wszystkich, którzy rzucą na ten tekst okiem, aby koniecznie zdobyli „Notatki z Tysiąclecia, część 1” i wnikliwie się z nimi zapoznali. Zaręczam, że będzie to intrygująca lektura!
Danuta Sułkowska