{"id":489,"date":"2015-03-07T21:55:50","date_gmt":"2015-03-07T20:55:50","guid":{"rendered":"http:\/\/zlp-krakow.org\/?p=489"},"modified":"2015-03-07T21:55:50","modified_gmt":"2015-03-07T20:55:50","slug":"andrzej-walter-ty-jeszcze-wcale-nie-umarlas","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/?p=489","title":{"rendered":"Andrzej Walter  TY JESZCZE WCALE NIE UMAR\u0141A\u015a \u2026"},"content":{"rendered":"<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>( Niniejszy tekst powsta\u0142 pod wp\u0142ywem poezji Andrzeja Krzysztofa Torbusa,<\/em><\/p>\n<p><em>i ofiaruj\u0119 go Pami\u0119ci: Anny Kajtoch, Ryszarda Rodzika i Mojej Babci \u2013 Jadwigi. )<\/em><\/p>\n<p>\u017bycie jest przecie\u017c tu\u017c obok. Na wyci\u0105gni\u0119cie r\u0119ki. Zaczyna si\u0119, albo ko\u0144czy, ale najcz\u0119\u015bciej sobie trwa i poch\u0142ania nas bardziej ni\u017c by\u015bmy tego chcieli. Poch\u0142ania nas tak, \u017ce a\u017c przestajemy dostrzega\u0107 cz\u0142owieka obok nas. Cz\u0142owieka z krwi i ko\u015bci, cz\u0142owieka z duszy. Cz\u0142owieka realnego, czasem smutnego, czasem radosnego, kt\u00f3remu pisany jest przecie\u017c ten sam Los, co i nam.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Obejrza\u0142em niedawno film Wies\u0142awa Saniewskiego z 2006 roku pod tytu\u0142em \u201eBezmiar sprawiedliwo\u015bci\u201d. Akcja filmu toczy si\u0119 g\u0142\u00f3wnie w sali <a href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/S%C4%85d\">s\u0105dowej<\/a>, w <a href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Prokuratura\">prokuraturze<\/a> i <a href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Kancelaria_adwokacka\">kancelarii adwokackiej<\/a>. Opisane w scenariuszu zdarzenia inspirowane s\u0105 prawdziw\u0105 histori\u0105, kt\u00f3ra mia\u0142a miejsce we Wroc\u0142awiu na pocz\u0105tku lat dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105tych. Dwudziestopi\u0119cioletnia dziennikarka telewizyjna, b\u0119d\u0105ca w \u00f3smym miesi\u0105cu ci\u0105\u017cy, zosta\u0142a zamordowana. Policja aresztowa\u0142a jej koleg\u0119 z pracy, trzyna\u015bcie lat starszego, \u017conatego i posiadaj\u0105cego rodzin\u0119 realizatora telewizyjnego, z kt\u00f3rym od ponad roku by\u0142a zwi\u0105zana. Mimo \u017ce prokuratura nie przedstawi\u0142a \u017cadnych dowod\u00f3w bezpo\u015brednich, m\u0119\u017cczyzna zosta\u0142 skazany, a p\u00f3\u017aniej u\u0142askawiony. Wsp\u00f3\u0142autor pomys\u0142u na scenariusz, <a href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Adwokat\">adwokat<\/a> Andrzej Malicki, by\u0142 jednym z uczestnik\u00f3w procesu. Skazanego (jak si\u0119 okaza\u0142o nies\u0142usznie) na 25 lat wi\u0119zienia &#8211; zagra\u0142 Artur \u017bmijewski.<\/p>\n<p>Film opowiada t\u0119 histori\u0119 zajmuj\u0105co, z trzech r\u00f3\u017cnych perspektyw widzenia \u2013 adwokata, prokuratora i s\u0119dziego. Do\u015b\u0107 g\u0142\u0119boko wnika w psychik\u0119 bohater\u00f3w. Jednak kulminacj\u0105 i ostateczn\u0105 puent\u0105 filmu jest przejmuj\u0105ca scena, kiedy m\u0142ody prawnik oferuje niesprawiedliwe skazanemu, u schy\u0142ku jego \u017cycia \u2013 po odbyciu zas\u0105dzonej kary \u2013 w\u0142a\u015bciw\u0105 prawdzie rehabilitacj\u0119. Spotyka to naszego bohatera na szpitalnym korytarzu, siedz\u0105cego z g\u0142ow\u0105 w d\u0142oniach, o zmroku, kiedy najprawdopodobniej towarzyszy swojej najbli\u017cszej, umieraj\u0105cej w\u0142a\u015bnie osobie. D\u0142ugo spogl\u0105da na tego m\u0142odego prawnika, rozwa\u017ca jego s\u0142owa, po czym prosi go, aby odszed\u0142 i nie proponowa\u0142 mu tego ponownie. Widz\u0105c niepomierne zdziwienie, wr\u0119cz szok, na twarzy ambitnego jurysty, otwiera drzwi szpitalnej sali, na kt\u00f3rej le\u017cy kto\u015b pod kropl\u00f3wk\u0105 i wskazuj\u0105c t\u0119 scen\u0119, rzuca jakby w eter: &#8211; <strong>Oto jest ca\u0142a prawda o naszym, \u2026 o moim i twoim \u017cyciu!<\/strong><\/p>\n<p><strong>Ca\u0142a prawda o naszym, twoim i moim \u017cyciu\u2026<\/strong> ko\u0144czy si\u0119 na szpitalnym czy domowym \u0142\u00f3\u017cku i czeka \u2026 na Koniec. Ta prawda, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie le\u017cy tam: w ciszy, wielkim opuszczeniu, zal\u0119knieni i \u2026 umiera. Jak w przysz\u0142o\u015bci \u2013 Ty czy ja \u2026<\/p>\n<p>Uwierzcie. Dreszcz przechodzi cz\u0142owieka. Przejmuje go na wskro\u015b, uzbraja mimowolnie w ten odwieczny nasz l\u0119k, l\u0119k, z kt\u00f3rym zakodowani rodzimy si\u0119, aby narasta\u0142 przez ca\u0142e \u017cycie i skoncentrowa\u0142 si\u0119 wreszcie przed jego ko\u0144cem. I ca\u0142e to nasze \u017cycie to po prostu r\u00f3\u017cne sposoby na radzenie sobie z nim. R\u00f3\u017cne pozy przyj\u0119te celem ob\u0142askawienia go, wyrzucenia poza nawias \u015bwiadomo\u015bci, poza siebie samego i poza najbli\u017csze otoczenie. Ucieczka, jakby w redukcj\u0119 tego strachu. Kto m\u00f3wi, \u017ce go nie ma \u2013 k\u0142amie, albo po prostu jeszcze k\u0142amie; Oszukuje sam siebie; I nadal ucieka\u2026<\/p>\n<p>Mo\u017ce jest tak, \u017ce jesienne szarugi nak\u0142aniaj\u0105 nas samoistnie do takich rozmy\u015bla\u0144? Mo\u017ce nasze polskie, wspania\u0142e w wymowie, \u015awi\u0119to Zmar\u0142ych 1 listopada stanowi ten punkt odniesienia do pami\u0119ci i przemijalno\u015bci? Mo\u017ce warto pochyli\u0107 si\u0119 nad losem i przypomnie\u0107 sobie &#8211; cz\u0142owieku (!) \u2013 <strong>memento Mori<\/strong>\u2026<\/p>\n<p>Jest taki znakomity wiersz Andrzeja Krzysztofa Torbusa (bez tytu\u0142u) \/ z tomu <em>Mi\u0142o\u015bniki<\/em> Mi\u0142osne liryki z roku 2001 \/ :<\/p>\n<p><em><strong>od wczoraj nowe masz mieszkanie<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>\u0142adnie w nim schludnie czysto jasno<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>zazdroszcz\u0119 ciszy poobiedniej, ja<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>nie mog\u0119 jako\u015b w domu zasn\u0105\u0107<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>jak ci si\u0119 mieszka? jak si\u0119 wiedzie<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>czy nie natr\u0119tni s\u0105 s\u0105siedzi?<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>wieczorem z ksi\u0105\u017ck\u0105 w ciep\u0142ym swetrze<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>przy oknie pewnie sobie siedzisz<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>wiesz, \u017ce te plamki na parkiecie<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>to dzisiaj w\u0142a\u015bnie Kasia star\u0142a<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>bo nam si\u0119 zdaje \u017ce w og\u00f3le<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>ty jeszcze wcale nie umar\u0142a\u015b<\/strong><\/em><\/p>\n<p>Ten wiersz \u2026 i te s\u0142owa \u2026 <em><strong>bo nam si\u0119 zdaje \u2026 ty jeszcze wcale nie umar\u0142a\u015b \u2026<\/strong><\/em> Ten wiersz wdziera si\u0119 w nas jak\u017ce g\u0142\u0119boko\u2026 chyba najg\u0142\u0119biej jak si\u0119 da, i chyba najlepiej oddaje to, co nam w si\u0119 \u017cyciu przydarza. To, co przydarza si\u0119 ka\u017cdemu.<\/p>\n<p>By\u0142 kto\u015b, i kogo\u015b nagle nie ma, ale nam si\u0119 wci\u0105\u017c wydaje, jakby by\u0142. Bo chyba i przecie\u017c jest. Chyba s\u0142yszymy jego g\u0142os, jego kroki, jego \u015blady, jego mi\u0142o\u015b\u0107 \u2013 to wszystko wdar\u0142o si\u0119 tak pot\u0119\u017cnie do naszej pami\u0119ci, aby ju\u017c na zawsze w niej pozosta\u0107. Z nami pozosta\u0107. I tutaj ka\u017cdy mo\u017ce wymieni\u0107 \u2013 z imienia i nazwiska: swoj\u0105 Mam\u0119, albo swojego Tat\u0119, albo \u2026 Babci\u0119, Dziadka, \u2026 syna, c\u00f3rk\u0119 (!?) \u2026 czy te\u017c nam bliskich &#8211; Ann\u0119 Kajtochow\u0105, Ryszarda Rodzika, Juliana Kawalca, Tadeusza Cugowa, Tadeusza R\u00f3\u017cewicza, Jurija Zawgordnego \u2026 i wielu, wielu innych, kt\u00f3rzy akurat nie zago\u015bcili w tej chwili w mej u\u0142omnej pami\u0119ci (za co przepraszam), ale te\u017c mo\u017cemy \u201ewymieni\u0107\u201d tu nikomu nieznanego, zwyk\u0142ego, szarego \u2013 ale przecie\u017c sobie najbli\u017cszego &#8211; cz\u0142owieka \u2026 Ta \u201elista\u201d jest w\u0142a\u015bciwie wszystkim co posiadamy.<\/p>\n<p>I wszystkim czy si\u0119 staniemy. Mo\u017ce by\u0107 ci\u0105gle uzupe\u0142niana. I te\u017c jest \u2026 To jest <strong>lista nieobecno\u015bci<\/strong>. Jak\u017ce wa\u017cna i jak\u017ce w\u015br\u00f3d nas \u2026 <strong>obecna<\/strong>. Jak\u017ce\u017c niezb\u0119dna i nieunikniona. Wci\u0105\u017c rozszerzaj\u0105ca si\u0119 lista wspomnie\u0144\u2026 Dziennik szkolny wywo\u0142ywanych do odpowiedzi. Lecz Oni milcz\u0105. Nieodwo\u0142alnie ugaszeni, a wci\u0105\u017c jakby \u017cywi, po\u015br\u00f3d nas, wci\u0105\u017c nam potrzebni, wci\u0105\u017c wskazuj\u0105cy Drog\u0119, Kierunek i t\u0119<strong>ca\u0142\u0105 Prawd\u0119<\/strong> \u2026<\/p>\n<p>Kto\u015b jednak wyciera, w\u0142a\u015bnie teraz, szkoln\u0105 tablic\u0119 z ich S\u0142\u00f3w\u2026<\/p>\n<p>Oto jest ca\u0142a prawda o naszym \u017cyciu.<\/p>\n<p>I zn\u00f3w \u2013 na takie dictum \u2013 si\u0119gn\u0119, do ciep\u0142ej przecie\u017c i wyj\u0105tkowej na dzisiejsze czasy, poezji Andrzeja Torbusa w \u201eRozmowie z samym sob\u0105\u201d \/ z tomu \u201eNocne rozmowy\u201d 1996 \/ :<\/p>\n<p><em><strong>Najtrudniej \u2013<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>porozmawia\u0107 ze sob\u0105<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>kiedy nikt nie s\u0142yszy<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>ile mamy<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>sobie do powiedzenia<\/strong><\/em><\/p>\n<p>oraz spojrz\u0119 do innego wiersza \u2013 wyj\u0105tkowej \u201eRozmowy przedostatniej\u201d \/z tomu \u201eBallady marnotrawnego\u201d 1990 \/<\/p>\n<p><em><strong>i tyle po nas<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>ile kot nap\u0142acze<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>ile pio\u0142unu<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>w porannych rozmowach<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>na czystym niebie<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>smuga odrzutowca<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>na brudnej \u015bcianie<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>\u015blad po fotografii<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>i tyle po nas<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>ile wisi w szafie<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>znoszonych ubra\u0144<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>but\u00f3w zdartych do cna<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>ile w wigili\u0119<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>uronionych kropel<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>przez mr\u00f3z na szybie<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>od\u015bpiewanych kol\u0119d<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>i tyle po nas<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>ile wiatr pami\u0119ta<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>nic wi\u0119cej<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>nic d\u0142u\u017cej<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>nic ponad to co jest<\/strong><\/em><\/p>\n<p>Tak wi\u0119c, teraz oto, mo\u017cemy wej\u015b\u0107 w s\u0142owo <em>poecie nostalgii<\/em> i o\u015bwiadczy\u0107 mu z ca\u0142\u0105 stanowczo\u015bci\u0105, \u017ce my jednak pami\u0119ta\u0107 b\u0119dziemy, nie zetrzemy tych s\u0142\u00f3w ze szkolnej tablicy, na przek\u00f3r (usprawiedliwionej) nieobecno\u015bci, i na przek\u00f3r cieniom, wiatrom, i \u017ce nie pozwolimy umrze\u0107, jej \u2013 Jej \u2013 czyli Rzeczy najwa\u017cniejszej, naszej Pami\u0119ci. Bo czym\u017ce by\u015bmy bez niej byli? Miedzi\u0105 brz\u0119cz\u0105c\u0105? Cymba\u0142em brzmi\u0105cym? A mo\u017ce niczym? <em><strong>Teraz bowiem widzimy jakby w zwierciadle, niejasno, wtedy za\u015b, zobaczymy twarz\u0105 w twarz \u2026<\/strong><\/em><\/p>\n<p>A kiedy ju\u017c wr\u00f3cimy od tych nostalgii do naszego jedynego, prawdziwego i z w\u0142asnej perspektywy prze\u017cywanego \u017cycia niechaj zago\u015bci w nim pewna Jednolito\u015b\u0107 Pami\u0119ci. Co\u015b, co pozwala nam w tym \u017cyciu trwa\u0107, budowa\u0107 i na co dzie\u0144 podejmowa\u0107 ka\u017cdy kolejny trud. Bez tych, kt\u00f3rzy byli przed nami, nie by\u0142oby bowiem nas. Bez tych, kt\u00f3rzy byli przed nami, nie da\u0142oby si\u0119 bowiem zachowa\u0107 ci\u0105g\u0142o\u015bci, jak\u017ce niezb\u0119dnej do uchwycenia poczucia sensu tego niepowtarzalnego, autorskiego, \u017ce si\u0119 tak wyra\u017c\u0119 &#8211; trwania. Jedynego jakie znamy, jedynego jakie mamy \u2013 \u017cyj\u0105c \u0142askawie tu, na tej w\u0142a\u015bnie \u2013 jedynej opisywalnej poezj\u0105 i dobrem -Ziemi.<\/p>\n<p>A kiedy ju\u017c wr\u00f3cimy od tych nostalgii \u2026 nigdy, przenigdy, nie pozw\u00f3lmy sobie zapomnie\u0107 po co tutaj jeste\u015bmy. Nie po to, aby gromadzi\u0107. Nie po to, aby b\u0142yszcze\u0107 na \u015bwiecznikach wydarze\u0144, z logo za pan brat, lecz w\u0142a\u015bnie po to, aby komu\u015b poda\u0107 r\u0119k\u0119, aby wyci\u0105gn\u0105\u0107 do kogo\u015b d\u0142o\u0144, aby wesprze\u0107 to wszystko \u2026 (lub kogo\u015b), kogo jeszcze wesprze\u0107 zdo\u0142amy\u2026<\/p>\n<p>I na koniec tych \u2026 nostalgii \u201eZnowu wiersz do Ciebie\u201d \/ z tomu <em>Mi\u0142o\u015bniki<\/em>, Mi\u0142osne liryki 2001\/<\/p>\n<p><em><strong>R\u00f3\u017cne s\u0105 sprawy \u2013 trudne, proste,<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>c\u00f3\u017c \u2013 Twoja r\u0119ka ich nie zmieni.<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>W jedn\u0105 nas stron\u0119 wiezie okr\u0119t,<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>jeden nas los pcha ku jesieni.<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>Mo\u017ce to \u017ale, a mo\u017ce dobrze,<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>sprzeczne teorie o tym kr\u0105\u017c\u0105.<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>A my uparcie i niem\u0105drze<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>dni naszych rozcinamy j\u0105dro.<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>I tylko jutra si\u0119 boimy,<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>jak ma\u0142e dzieci ciemnych k\u0105t\u00f3w.<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>Bo drogi zawia\u0107 mog\u0105 zimy,<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>a strach zaczyna\u0107 od pocz\u0105tku.<\/strong><\/em><\/p>\n<p>Wszystkie te prawdy wydaj\u0105 si\u0119 by\u0107 tak oczywiste. Tak proste, i tak odwieczne, \u2026<\/p>\n<p>i \u2026 tak jakby banalne. S\u0105 te\u017c jednak, w tej prostodusznej banalno\u015bci \u2013 w naszym ci\u0105g\u0142ym biegu, w nieustannym szarpaniu si\u0119 z \u017byciem \u2013 tak trudne do realizacji, \u017ce a\u017c nierealne. Najtrudniejsze jakie dano nam zg\u0142\u0119bi\u0107. I chyba, cho\u0107by dlatego w\u0142a\u015bnie, warto je rok w rok przypomina\u0107, przywo\u0142ywa\u0107, na nowo otwiera\u0107. Sobie samemu i napotkanym \u201einnym\u201d\u2026 Jako znak ostrzegawczy, jako przestrog\u0119, aby czego\u015b w tym \u017cyciu, raz na zawsze, po prostu nie przegapi\u0107 \u2026 Mo\u017cna to uczyni\u0107 w\u0142a\u015bnie w\u0119druj\u0105c meandrami Twoich (Andrzeju) zamy\u015ble\u0144.<\/p>\n<p>Dzi\u0119kujemy Ci Poeto \u2013 m\u00f3j drogi imienniku, za Twoj\u0105 poezj\u0119, pe\u0142n\u0105 spraw najwa\u017cniejszych. Potrafi ona nas bowiem przenie\u015b\u0107 w innym wymiar naszego bytu.<\/p>\n<p>I jest to wymiar nieoceniony. Wymiar ziarenka piasku, na gigantycznej pustyni coraz bardziej wyschni\u0119tych s\u0142\u00f3w, zredukowanych znacze\u0144 i wypaczonych sens\u00f3w. Jest to wymiar tego ziarna, kt\u00f3remu od zarania dziej\u00f3w przygl\u0105damy si\u0119 wnikliwie, i od pocz\u0105tku Bytu, od Wielkiego Wybuchu, z niezmienn\u0105 fascynacj\u0105 dostrzegamy sam prosty, najprostszy przecie\u017c fakt \u2013 \u017ce ono istnieje.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&nbsp; ( Niniejszy tekst powsta\u0142 pod wp\u0142ywem poezji Andrzeja Krzysztofa Torbusa, i ofiaruj\u0119 go Pami\u0119ci: Anny Kajtoch, Ryszarda Rodzika i Mojej Babci \u2013 Jadwigi. ) \u017bycie jest przecie\u017c tu\u017c obok. Na wyci\u0105gni\u0119cie r\u0119ki. Zaczyna si\u0119, albo ko\u0144czy, ale najcz\u0119\u015bciej sobie &#8230; <a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/zlp-krakow.pl\/?p=489\">Read More &raquo;<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-489","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/489","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=489"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/489\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":490,"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/489\/revisions\/490"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=489"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=489"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=489"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}