{"id":259,"date":"2015-03-06T01:36:06","date_gmt":"2015-03-06T00:36:06","guid":{"rendered":"http:\/\/zlp-krakow.org\/?page_id=259"},"modified":"2016-05-20T16:24:14","modified_gmt":"2016-05-20T14:24:14","slug":"orlikowski-janusz","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/?page_id=259","title":{"rendered":"Janusz Orlikowski"},"content":{"rendered":"<p>&nbsp;<\/p>\n<p><a href=\"https:\/\/zlp-krakow.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/03\/CIMG1704.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-989\" src=\"https:\/\/zlp-krakow.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/03\/CIMG1704-300x225.jpg\" alt=\"CIMG1704\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"https:\/\/zlp-krakow.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/03\/CIMG1704-300x225.jpg 300w, https:\/\/zlp-krakow.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/03\/CIMG1704-1024x768.jpg 1024w, https:\/\/zlp-krakow.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/03\/CIMG1704-600x450.jpg 600w\" sizes=\"auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Janusz Orlikowski<\/p>\n<p>Urodzi\u0142 si\u0119 6. maja 1960 roku w Cz\u0119stochowie. Poeta, eseista, zajmuje si\u0119 r\u00f3wnie\u017c krytyka literack\u0105. Nauczyciel matematyki, pracuje w Publicznym Gimnazjum im. Jana Paw\u0142a II w Dobrodzieniu. Uko\u0144czy\u0142 studia na Politechnice Cz\u0119stochowskiej z zakresu mechaniki. Nagrody: Dyrektora Wydzia\u0142y Kultury i Sztuki Urz\u0119du Wojew\u00f3dzkiego w Cz\u0119stochowie (1989 r.), I \u2013 miejsce za spektakl <em>Pos\u0142anie do Nadwra\u017cliwych<\/em> w Og\u00f3lnopolskim Przegl\u0105dzie Teatr\u00f3w i Kabaret\u00f3w w I\u0142awie (1989), RSTK <em>Artur <\/em>za krytyk\u0119 literack\u0105 (1991), <em>Srebrna R\u00f3\u017ca Dobrodzie\u0144ska<\/em> nadana przez Rad\u0119 Miejsk\u0105 w Dobrodzieniu (2004), Nagroda Marsza\u0142ka Wojew\u00f3dztwa Opolskiego (2004), Nagroda Starosty Oleskiego <em>R\u00f3\u017ce Powiatu <\/em>(2007). Za\u0142o\u017cyciel (1993 r) i redaktor naczelny pisma samorz\u0105du i mieszka\u0144c\u00f3w <em>Echo Dobrodzienia i Okolic.<\/em><\/p>\n<p>Stale wsp\u00f3\u0142pracuje z og\u00f3lnopolskim miesi\u0119cznikiem literackim <em>Akant<\/em> oraz miesi\u0119cznikiem <em>Gazeta Kulturalna<\/em>. Wiersze, eseje i recenzje publikowa\u0142 poza tym m. in. w: <em>Tw\u00f3rczo\u015bci, \u017byciu Literackim, Radostowej, Obrze\u017cach, Integracjach, Poezji Dzisiaj, G\u0142osie Nauczycielskim, Aleje 3, Lektura, W\u0142asnym G\u0142osem, Okolicy Poet\u00f3w, Nad Wart\u0105, Si\u00f3dmej Prowincji, Zielonym Sztandarze ,\u015aladzie, Horyzontach, Forum My\u015bli Wolnej, Roczniku Krakowskiego Oddzia\u0142u ZLP \u201eProza, proza, proza..\u201d, Literacie Krakowskim, Nihil Novi, Magdalence Literackiej, Koniec wieku, \u015awiadectwie, Znaj, Prowincji.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p>Publikacje ksi\u0105\u017ckowe (wiersze):<\/p>\n<p><em>Monolog niepokorny <\/em>(arkusz poetycki), Cz\u0119stochowa, 1988<\/p>\n<p><em>Srebrzysty \u017cal <\/em>(piosenki poetyckie), Cz\u0119stochowa,1990<\/p>\n<p><em>Suknia rzucona w potok krwi<\/em> (wiersze), Cz\u0119stochowa, 1992<\/p>\n<p><em>Nierozumny diament <\/em>(wiersze), Cz\u0119stochowa, 1993<\/p>\n<p><em>Geometria \u015bwiat\u0142a <\/em>(wiersze), Krak\u00f3w, 1994<\/p>\n<p><em>U\u015bmiech za s\u0142owo <\/em>(wiersze), Krak\u00f3w, 1996<\/p>\n<p><em>Martwa natura z p\u0119telk\u0105 <\/em>(wiersze), Krak\u00f3w, 2000<\/p>\n<p><em>Wiersze wybrane<\/em>, Bydgoszcz (2003)<\/p>\n<p><em>Nasz siwulek \u015bwiat<\/em>, (wiersze), Bydgoszcz, 2005<\/p>\n<p><em>Pi\u0119kno, droga i czas,<\/em>(wiersze), Bydgoszcz, 2010<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Publikacje ksi\u0105\u017ckowe (eseje i szkice):<\/p>\n<p><em>Rado\u015b\u0107 i dyskoteka<\/em>, Krak\u00f3w, 1998<\/p>\n<p><em>Status poety<\/em>, Bydgoszcz, 2008<\/p>\n<p><em>Gwa\u0142t na prawdzie, <\/em>Bydgoszcz, 2014<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Cz\u0142onek Zwi\u0105zku Literat\u00f3w Polskich od 1993 r. Autor prawie trzystu esej\u00f3w i recenzji opublikowanych w pismach literackich na terenie kraju. Jego wiersze t\u0142umaczone by\u0142y na j\u0119zyk serbski.<\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0<\/em><\/p>\n<p><strong>Cztery s\u0142owa<\/strong><\/p>\n<p>cztery s\u0142owa klucze<br \/>\ndar wdzi\u0119czno\u015b\u0107 \u0142aska raj<br \/>\ngdy na balkonie my\u015bl by\u0142a<br \/>\no jutrzejszym pi\u00f3rze:<\/p>\n<p>dar je\u015bli oczy dotykaj\u0105 rzeczy<br \/>\na one w swej pierwszej postaci<br \/>\ni d\u0142o\u0144 na klamce do jutra<br \/>\ndzi\u015b i wczoraj to samo znaczy;<br \/>\ni g\u0142owy my\u015bli chrobot<br \/>\nzamyka si\u0119 w cisz\u0119<\/p>\n<p>wdzi\u0119czno\u015b\u0107 je\u015bli u\u015bmiech pomimo<br \/>\n\u017ce strach w nag\u0142ej chorobie<br \/>\ni \u015bmier\u0107 panoszy si\u0119 butnie;<br \/>\nza oddech chleb i poranek<br \/>\nstukot kobiecych obcas\u00f3w;<br \/>\nza nie napisany esej<\/p>\n<p>\u0142aska je\u017celi przyj\u0119ta<br \/>\ngdy z bia\u0142ej chmurki daimonion<br \/>\nten na ramieniu dotyk<br \/>\nza nic i nies\u0142yszalny g\u0142os;<br \/>\nkiedy zmienia si\u0119 w przekonanie<br \/>\na nawet nie jest<br \/>\nchwil\u0105<\/p>\n<p>raj gdyby czas by\u0142by<br \/>\ntrwaj\u0105c\u0105 aktualno\u015bci\u0105<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>(P)omin\u0105\u0107 piek\u0142o?<\/strong><\/p>\n<p>1<\/p>\n<p>\u201eModel relacji B\u00f3g \u2013 cz\u0142owiek w judaizmie zak\u0142ada\u0142, \u017ce to, co boskie, jest zazdro\u015bnie strze\u017cone i odr\u0119bne; w chrze\u015bcija\u0144stwie B\u00f3g udziela si\u0119 tak bardzo, \u017ce cz\u0142owiek wchodzi z Nim w inne relacje. Nie jest to tylko relacja Stworzyciel \u2013 stworzenie, ale Ojciec \u2013 syn, nawet je\u015bli jest to syn przybrany. Chrze\u015bcija\u0144ski spos\u00f3b opisu tego zwi\u0105zku zak\u0142ada\u0142 ju\u017c, \u017ce jeden cz\u0142owiek, Jezus, znalaz\u0142 si\u0119 w bezpo\u015bredniej obecno\u015bci Boga nie tylko z nadania, nie tylko z \u0142aski, ale z natury.\u201d &#8211; pisze Pawe\u0142 Lisicki w arcyciekawej ksi\u0105\u017cce \u201eKto zabi\u0142 Jezusa?\u201d jako wniosek stanowi\u0105cy podstaw\u0119 do oskar\u017cenia Galilejczyka stoj\u0105cego przed Kajfaszem, oskar\u017cenia o \u015bwi\u0119tokradztwo. By\u0142o bowiem nie do pomy\u015blenia w tradycji judaistycznej, aby cz\u0142owiek m\u00f3g\u0142 ro\u015bci\u0107 sobie prawo do nazwania siebie Synem Cz\u0142owieczym, kt\u00f3ry zasi\u0105dzie po prawicy Mocy. Tego nie \u015bmieli nawet Adam, Abel, Abraham, Moj\u017cesz, czy Henoch ze Starego Testamentu. Wprawdzie ten ostatni b\u0119d\u0105cy najbli\u017cej Boga, bowiem zasiada na tronie, ale nie jest obecny jako ten, kt\u00f3ry ma to z urodzenia, z natury, komentuje pow\u00f3d oskar\u017cenia Lisicki. I dalej: \u201eJezus nie tylko zg\u0142asza takie roszczenie, ale uwa\u017ca, \u017ce jest ono Mu nale\u017cne, \u017ce wynika z natury stosunk\u00f3w \u0142\u0105cz\u0105cych Go z Ojcem. Nie m\u00f3wi, \u017ce B\u00f3g Mu to oferowa\u0142, \u017ce jest to przywilej, kt\u00f3ry sta\u0142 si\u0119 Jego udzia\u0142em, ale \u017ce jest to co\u015b, co po prostu nale\u017cy do Niego jako do Syna Cz\u0142owieczego.\u201d Poza tym oburzenie arcykap\u0142an\u00f3w powodowa\u0142y s\u0142owa o Jego przyj\u015bciu na ob\u0142okach. Wsz\u0119dzie bowiem w Starym Testamencie tylko B\u00f3g jest obecny w chmurach, tylko \u201ePan dosiada lekkiego ob\u0142oku\u201d jak u Izajasza. Jezus, b\u0119d\u0105cy wed\u0142ug \u00f3wczesnych wyobra\u017ce\u0144 eschatologicznym prorokiem, cudotw\u00f3rc\u0105, galilejskim kaznodziej\u0105, czy nawet pretendentem do tytu\u0142u Mesjasza okaza\u0142 si\u0119 tym, kt\u00f3ry ro\u015bci\u0142 sobie prawo do udzia\u0142u w S\u0105dzie Ostatecznym, jako zes\u0142any z nieba s\u0119dzia. To musia\u0142o by\u0107 potraktowane jako blu\u017anierstwo wobec Boga i arogancki brak szacunku do Jedynego.<br \/>\nDlaczego o tym pisz\u0119, o tych r\u00f3\u017cnicach i powodach, kt\u00f3re w rezultacie sta\u0142y si\u0119 \u017ar\u00f3d\u0142em chrze\u015bcija\u0144stwa, wiar\u0105 w jednego Boga poprzez Jezusa Chrystusa? Nie ulega w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce Jezus z Nazaretu by\u0142 postaci\u0105 historyczn\u0105. I to co w kontek\u015bcie dalszych rozwa\u017ca\u0144 jest istotne spowodowa\u0142 zmian\u0119 optyki patrzenia na Boga. Od momentu uznania przez pierwszych jego zmartwychwstania chrze\u015bcija\u0144ski model widzenia Najwy\u017cszego zmienia si\u0119 arbitralnie. B\u00f3g przestaje by\u0107 tylko starotestamentowym, bezkompromisowym w\u0142adc\u0105, niedost\u0119pnym, okrutnym, ale sprawiedliwym. Wyobra\u017cenie o nim polegaj\u0105ce na tym, \u017ce tylko nar\u00f3d \u017cydowski jako wybrany, kt\u00f3ry w niego wierzy zas\u0142uguje na zbawienie, natomiast pozostali to poganie, kt\u00f3rzy z g\u00f3ry skazani s\u0105 na wieczne pot\u0119pienie, a zatem nale\u017cy ich traktowa\u0107 jako wrog\u00f3w, zast\u0119puje inne m\u00f3wi\u0105ce o mi\u0142o\u015bci bli\u017aniego, a wr\u0119cz o mi\u0142owaniu wrog\u00f3w swych i prze\u015bladowc\u00f3w, kt\u00f3rymi w owych czasach byli Rzymianie. To jednak, co, wed\u0142ug mnie, najistotniejsze to poszerzenie pola relacji ze Stworzyciel \u2013 stworzenie na Ojciec \u2013 syn.<br \/>\nSkoro zatem B\u00f3g jest naszym Ojcem, to czy b\u0119dzie On chcia\u0142 na S\u0105dzie Ostatecznym str\u0105ci\u0107 nas do Piek\u0142a?<br \/>\nKa\u017cde dziecko zak\u0142ada i to z pewno\u015bci\u0105 nie\u015bwiadomie, mi\u0142o\u015b\u0107 swych rodzic\u00f3w. Ta mi\u0142o\u015b\u0107 jest uzasadnieniem dla kt\u00f3rego nasza wolno\u015b\u0107 winna by\u0107 nam nieograniczana. Jako dzieci chcemy zazna\u0107 tej wolno\u015bci bez granic. Jest bowiem ona nam dana, mo\u017cemy wszystko. Na pierwsze: nie wolno, reagujemy brakiem zgody, buntem. Tak i na nast\u0119pne, a w ka\u017cdym b\u0105d\u017a razie poprzez bliski kontakt fizyczny mi\u0119dzy dzieckiem a rodzicem relacje co wolno a co nie s\u0105 usankcjonowane. Inaczej rzecz ma si\u0119 je\u015bli chodzi o relacje, gdy wymawiane s\u0105 s\u0142owa modlitwy \u201eOjcze nasz\u201d. Tu nie pojawia si\u0119 bezpo\u015bredni zakaz. Wprawdzie dekalog jasno okre\u015bla, a na jego, mi\u0119dzy innymi, bazie nauka chrze\u015bcija\u0144ska spos\u00f3b post\u0119powania prawdziwego, w Jezusa wierz\u0105cego cz\u0142owieka, lecz brak jest tego fizycznego kontaktu, kt\u00f3ry by t\u0119 nasz\u0105 wolno\u015b\u0107, woln\u0105 wol\u0119, regulowa\u0142.<br \/>\nReinhold Niebuhr w ksi\u0105\u017cce \u201ePoza tragizmem (eseje o chrze\u015bcija\u0144skiej interpretacji historii)\u201d w szkicu otwieraj\u0105cym \u201eUchodz\u0105cy za oszust\u00f3w, a przecie\u017c prawdom\u00f3wni\u201d zauwa\u017ca, \u017ce \u201eGrzech jest nie tyle skutkiem naturalnych pop\u0119d\u00f3w, kt\u00f3re w \u017cyciu zwierz\u0105t do grzechu nie prowadz\u0105, ile skutkiem wolno\u015bci, dzi\u0119ki kt\u00f3rej cz\u0142owiek zdolny jest burzy\u0107 harmoni\u0119 natury. Burzy on harmoni\u0119 natury, gdy skupia swe \u017cycie na jednym odruchu (np. na p\u0142ci lub \u017c\u0105dzy posiadania) lub usi\u0142uje raczej siebie ni\u017c Boga uczyni\u0107 centrum egzystencji. Ten egoizm stanowi najczystsz\u0105 posta\u0107 grzechu. Nie jest to skaza na dziele stworzenia, ale skaza, jaka staje si\u0119 mo\u017cliwa, poniewa\u017c cz\u0142owiek zosta\u0142 obdarzony wolno\u015bci\u0105, jakiej nie zna reszta stworzonego \u015bwiata.\u201d Dziecko skupia uwag\u0119 na sobie. Wydaje mu si\u0119, \u017ce wszystko co wok\u00f3\u0142 jest jego. Zachowuje si\u0119 tak, jakby by\u0142o w krainie Eden i nie w g\u0142owie mu mit o zakazanym owocu. Ten Eden dziecka to dzi\u015b jednak cz\u0119sto ruchliwa, asfaltowa ulica na kt\u00f3r\u0105 w poczuciu swej wolno\u015bci chce biec, a rodzic mu zakazuje przewiduj\u0105c skutki, czego ono nie mo\u017ce. W \u017cyciu doros\u0142ym skazani jeste\u015bmy jednak tylko na siebie, by na niej si\u0119 nie znale\u017a\u0107 mo\u017cna by powiedzie\u0107. Czy aby na pewno? Ale o tym za chwil\u0119.<br \/>\nTen fakt braku bezpo\u015bredniej ingerencji Boga w nasz\u0105 wolno\u015b\u0107 stwarza warunki ku temu, aby w historii zawierzy\u0107 naszemu rozumowi, co w konsekwencji prowadzi do powierzchownego racjonalizmu. Czyni\u0105c dobro cz\u0119sto nie mamy za to pochwa\u0142y, co z pewno\u015bci\u0105 by uczyni\u0142 kochaj\u0105cy nas rodzic. Czyni\u0105c z\u0142o, nie widzimy bezpo\u015bredniej kary. Jeste\u015bmy wolni i pozbawieni relacji przyczynowo \u2013 skutkowej, do czego przyzwyczai\u0142o nas dzieci\u0144stwo. Oczywi\u015bcie pomijam tu fakty odpowiedzialno\u015bci przed prawem, z czym notabene bywa, \u017ce potrafimy sobie radzi\u0107. Ale to ju\u017c inna para kaloszy. Nie o tym tutaj. Rodzi si\u0119 zatem coraz wi\u0119ksze prze\u015bwiadczenie, \u017ce moralnie jeste\u015bmy pozbawieni wszelkich zakaz\u00f3w, a ka\u017cde nasze post\u0119powanie jest wynikiem li tylko dziej\u0105cej si\u0119 historii.<br \/>\nTylko, czy te zakazy s\u0105 potrzebne? Je\u015bli tak, to oznacza, \u017ce wolno\u015b\u0107 nasza od pocz\u0105tku jest ska\u017cona z\u0142em, jak czytali\u015bmy przed chwil\u0105 w cytowanym fragmencie z Reinholda Niebuhra. Ale jak to si\u0119 dzieje, \u017ce cz\u0142owiek pragn\u0105cy przecie\u017c w gruncie rzeczy dobra z\u0142o w sobie zawiera? Co jest tego powodem i czy taki pow\u00f3d w og\u00f3le istnieje? Odpowied\u017a na gruncie czysto chrze\u015bcija\u0144skim i nie tylko jest jednoznaczna. To nasze ego; w dzieci\u0144stwie nieu\u015bwiadomione, w \u017cyciu doros\u0142ym dobrze, je\u015bli tak. C\u00f3\u017c jednak jest z\u0142ego w tym, \u017ce dziecko w poczuciu swej wolno\u015bci chce wybiec na ruchliw\u0105 ulic\u0119, \u017ce powr\u00f3c\u0119 do przedstawianego wy\u017cej przyk\u0142adu? Z jego strony to normalny odruch w krainie wolno\u015bci, nie zdaje sobie sprawy, \u017ce mo\u017ce on by\u0107 powodem nieszcz\u0119\u015bcia dla niego i jego rodzic\u00f3w. Nie jest przecie\u017c tak, i\u017c poprzez to jest ono z\u0142e. Staje si\u0119 nim z naszego, doros\u0142ego punktu widzenia, dopiero wtedy, gdy jest niepos\u0142uszne i uparcie d\u0105\u017cy do zrealizowania swego planu. Gdyby pozostawi\u0107 cz\u0142owiekowi niczym nieograniczon\u0105 wolno\u015b\u0107, z\u0142o jako takie by nie istnia\u0142o, by mo\u017cna domniemywa\u0107. Tylko \u017ce: ten m\u0119\u017cczyzna pragnie tej konkretnej kobiety, ale ona jego nie pragnie, zainteresowana jest innym, albo po prostu \u2013 nie, w poczuciu swej wolno\u015bci. Wystarczy. Konflikt obydwojga ego, je\u015bli dochodzi do zbli\u017cenia, jest z\u0142em. Ka\u017cde jednak z osobna z\u0142em nie jest. Z\u0142o zatem faktycznie jest wynikiem naszej wolno\u015bci, nie jest jednak, \u015bmiem domniemywa\u0107, nam przyrodzone. To wypadkowa pojawiaj\u0105ca si\u0119 wtedy, gdy dzieje si\u0119, by tak rzec, konflikt interes\u00f3w. Chrze\u015bcija\u0144ska nauka m\u00f3wi\u0105ca o poskromieniu w\u0142asnego ego, o pokorze wobec ludzi i \u015bwiata, jest wi\u0119c rezultatem postrze\u017cenia tej wypadkowej i o grzeszno\u015bci mo\u017cemy m\u00f3wi\u0107 w\u00f3wczas, gdy nie zaspokojone ego domaga si\u0119 poprzez natarczywe wci\u0105\u017c my\u015bli czynu, a grzech wi\u0119kszy gdy dochodzi do przekszta\u0142cania jej, za wszelk\u0105 cen\u0119 w czyn.<br \/>\nWspomnia\u0142em wcze\u015bniej, \u017ce z uwagi na brak bezpo\u015bredniej ingerencji Boga w nasz\u0105 wolno\u015b\u0107, w historii zawierzamy najch\u0119tniej naszemu rozumowi, co jest powodem p\u0142ytkiego racjonalizmu. To ona, nasza my\u015bl jako obraz dominacji w nas ego tak ch\u0119tnie nas prowadzi. \u201emy\u015bli s\u0105 zawsze anio\u0142ami \u015bmierci\u201d pisa\u0142em w jednym z wierszy. Czy jednak tak by\u0107 musi? Czy faktycznie skazani jeste\u015bmy tylko na racjonalnych siebie? Niejednokrotnie w swych esejach, a szczeg\u00f3lnie w tek\u015bcie \u201eM\u00f3j daimonion\u201d wskazywa\u0142em na Tego, kt\u00f3ry mo\u017ce nas prowadzi\u0107. Na jego obecno\u015b\u0107, o ile wcze\u015bniej nie za\u015bnie w nas snem wiecznym. I cho\u0107 istnieje wci\u0105\u017c obawa, \u017ce mo\u017ce on okaza\u0107 si\u0119 demonem lepsze to ni\u017c powierzchowny racjonalizm, kt\u00f3ry jest z pewno\u015bci\u0105 narz\u0119dziem w jego r\u0119kach.<br \/>\nRelacja Ojciec \u2013 syn w chrze\u015bcija\u0144stwie, kt\u00f3ra w odr\u00f3\u017cnieniu od judaizmu czy islamu, nie wspominaj\u0105c ju\u017c o buddyzmie b\u0119d\u0105cym religi\u0105 nie teistyczn\u0105 i gdzie stosunek do Przebudzonego ma zupe\u0142nie inny charakter, jest mimowolnym powodem, dla kt\u00f3rego przy racjonalnym sposobie pojmowania rzeczy Piek\u0142o na dobr\u0105 spraw\u0119, w warunkach wsp\u00f3\u0142czesnego materializmu, nie istnieje. O nim si\u0119 nie m\u00f3wi i to nawet pomija go zazwyczaj wsp\u00f3\u0142czesna filozofia chrze\u015bcija\u0144ska, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o ko\u015bcielnych na mszy kazaniach. Zamiast tego najch\u0119tniej o mi\u0142o\u015bci bli\u017aniego w r\u00f3\u017cnych jego wariantach i przedstawieniach. My\u015bl wsp\u00f3\u0142czesna, pisze Reinhold Niebuhr, \u201eAlbo wcale nie wierzy (\u2026) w Boga, albo jej B\u00f3g jest tak dobrotliwy i ojcowski, \u017ce doprawdy przypomina babuni\u0119.\u201d Podejrzewam w\u0142a\u015bnie, \u017ce ta g\u0142\u0119boko zakorzeniona w nas relacja Ojciec \u2013 syn, ten, by tak powiedzie\u0107, rodzinny charakter chrze\u015bcija\u0144stwa jest \u017ar\u00f3d\u0142em powoduj\u0105cym pomijanie Piek\u0142a. B\u00f3g \u2013 Ojciec, Syn \u2013 Bo\u017cy, Matka \u2013 Boska to swego rodzaju archetypy wobec kt\u00f3rych my dzieci \u2013 Bo\u017ce stajemy pe\u0142ni w swej krasie jako ci, kt\u00f3rym teraz ani w wieczno\u015bci nic z\u0142ego przecie\u017c przydarzy\u0107 si\u0119 nie mo\u017ce. W tej rodzinie czujemy si\u0119 tak bezpieczni, tak umi\u0142owani przez Boga,\u017ce ka\u017cdy nasz post\u0119pek b\u0119dzie nam w konsekwencji wybaczony, bowiem On jest mi\u0142osierny. Przypomina mi to sytuacj\u0119 \u015bwiadomego \u201ema\u0142ego \u0142obuziaka\u201d w rodzinie ludzkiej, kt\u00f3ry zawsze jako\u015b tak powoduje, \u017ce unika kary. Mi\u0142o\u015b\u0107 rodzic\u00f3w w po\u0142\u0105czeniu z jego sprytnym, czaruj\u0105cym sposobem bycia powoduje, \u017ce coraz wi\u0119ksze jego z\u0142e post\u0119pki,grzeszki, ale i grzechy s\u0105 mu wci\u0105\u017c darowane. Oto nasz wsp\u00f3\u0142czesny spos\u00f3b my\u015blenia o Bogu. My\u015bl\u0105c o zmartwychwstaniu spogl\u0105damy mimowolnie w niebo, jakby pewni swego wiecznego losu. Fakt, boimy si\u0119 \u015bmierci, ale jest to l\u0119k nasz historyczny, ziemski. To raczej racjonalne pytanie o to, czy autentycznie istnieje wieczno\u015b\u0107, czy te\u017c wraz ze \u015bmierci\u0105 ko\u0144czy si\u0119 nasza droga. Nie potrafimy sobie wyobrazi\u0107 jak to mo\u017ce by\u0107, \u017ce przestan\u0119 istnie\u0107, mnie tu na ziemi nie b\u0119dzie. A skoro przekracza to nasze wyobra\u017cenie, bo przekracza\u0107 musi, to co nim, tym przekroczeniem jest budzi trwog\u0119 i l\u0119k. To nie jest strach przed wiecznym pot\u0119pieniem, Piek\u0142em. Gdyby tak faktycznie by\u0142o po wielokro\u0107 unikaliby\u015bmy z\u0142a. Co? \u017bachnie si\u0119 jeden i drugi. Przecie\u017c staram si\u0119 nie post\u0119powa\u0107 \u017ale. Tak, tylko czy towarzyszy temu \u015bwiadomo\u015b\u0107 swych ogranicze\u0144? Czy te\u017c jedynym ograniczeniem jest nasza w\u0142asna \u015bmier\u0107, ta jedyna pewno\u015b\u0107? A ona? Ona przyjdzie kiedy\u015b, ale nie teraz. \u017bycie chwil\u0105, ale nie wieczno\u015bci\u0105, brak bezpo\u015bredniej reakcji Boga na nasze post\u0119powanie za\u015bwiadcza nam o tym, \u017ce On jako nasz Ojciec jest dla nas bez miary wyrozumia\u0142y, a my jako te \u0142obuziaki mo\u017cemy robi\u0107 co chcemy. Jest dla nas nie do poj\u0119cia \u0142\u0105czenie mi\u0142o\u015bci Wszechmog\u0105cego z Piek\u0142em. A przecie\u017c Jezus wielokrotnie m\u00f3wi\u0142 o jego istnieniu: \u201eWchod\u017acie przez ciasn\u0105 bram\u0119! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, kt\u00f3ra prowadzi do zguby, a wielu jest takich, kt\u00f3rzy przez ni\u0105 wchodz\u0105. Jak\u017ce ciasna jest brama i w\u0105ska droga, kt\u00f3ra prowadzi do \u017cycia, a ma\u0142o jest takich, kt\u00f3rzy j\u0105 znajduj\u0105.\u201d<br \/>\nMo\u017cna zada\u0107 pytanie: jak to mo\u017cliwe, \u017ce Ojciec, kt\u00f3ry nas kocha mo\u017ce by\u0107 jednocze\u015bnie tak okrutny, aby skaza\u0107 nas na Piek\u0142o? Ot\u00f3\u017c chodzi o to, \u017ce w gruncie rzeczy to nie od Niego zale\u017cy. Gdyby zale\u017ca\u0142o wy\u0142\u0105cznie od Jego mi\u0142o\u015bci z pewno\u015bci\u0105 wszyscy mogliby\u015bmy, my\u015bl\u0105c \u017cycie wieczne, bez obaw spogl\u0105da\u0107 w g\u00f3r\u0119, zgodnie z powszechnym wyobra\u017ceniem o Raju. Problem w tym, \u017ce jako istoty stworzone, jeste\u015bmy jednocze\u015bnie obdarowani przez Niego wolno\u015bci\u0105. W relacjach mi\u0119dzyludzkich to ona jako wypadkowa jednostkowych wolno\u015bci, poszczeg\u00f3lnych ludzi, mo\u017ce tworzy\u0107 z\u0142o. Ma t\u0119 mo\u017cliwo\u015b\u0107. Po co nam wi\u0119c ta wolno\u015b\u0107? Lepiej gdyby jej nie by\u0142o, mo\u017cna wi\u0119c pomy\u015ble\u0107. Dziecko od razu wie, aby nie wybiega\u0107 na ruchliw\u0105 ulic\u0119, bo grozi to nieszcz\u0119\u015bciem. Jak jednak wyobrazi\u0107 sobie jakiekolwiek czyny, czy te dobre, czy z\u0142e? Przecie\u017c to wolno\u015b\u0107 powoduje, \u017ce cokolwiek czynimy. Bez niej byliby\u015bmy tylko zwierz\u0119tami, naszymi bra\u0107mi mniejszymi. Stwarzaj\u0105c cz\u0142owieka Wszechmocny poprzez wolno\u015b\u0107 odr\u00f3\u017cni\u0142 nas od nich. A my przecie\u017c chcemy by\u0107 wolni, by\u0107 najwy\u017cej na drabinie boskiej ewolucji. Pomin\u0105\u0107 Piek\u0142o to usun\u0105\u0107 z siebie wolno\u015b\u0107. To niemo\u017cliwe.<br \/>\nA jednak by mog\u0142o by\u0107 tak, \u017ce jeste\u015bmy obdarowani wolno\u015bci\u0105, lecz ona nie powoduje z\u0142a. Spekulacja taka mo\u017ce wydawa\u0107 si\u0119 na miejscu. Istny raj na ziemi. Wszyscy ludzi jednakowo my\u015bl\u0105cy, czuj\u0105cy, reaguj\u0105cy. Rozw\u00f3j cz\u0142owieka, cywilizacyjny, kulturowy tylko w dobrym kierunku. R\u00f3\u017cniliby\u015bmy si\u0119 od siebie tylko w charakterze dobra. Jest jednak tak, \u017ce potrafi\u0119 to sobie wyobrazi\u0107 \u2013 m\u00f3wi\u0119 ja, ja te\u017c \u2013 m\u00f3wi on i dalej ona, a nasze wyobra\u017cenia s\u0105 r\u00f3\u017cne. Czy ta r\u00f3\u017cno\u015b\u0107 jest pomy\u0142k\u0105 Boga? To pytanie wydaje si\u0119 by\u0107 bez odpowiedzi. A jednak nasuwa mi si\u0119 jedna, by tak powiedzie\u0107, usprawiedliwiaj\u0105ca Stw\u00f3rc\u0119. Poeta pisz\u0105cy wiersz. Jest jego tw\u00f3rc\u0105. Ten przyk\u0142ad, przypominam sobie, ju\u017c gdzie\u015b, przy innej okazji, przedstawia\u0142em. W momencie tworzenia nie zastanawia si\u0119, czy pisane przez niego wersy utworz\u0105 dobry wiersz, cho\u0107 oczywi\u015bcie jest to w jego zamiarze. Pisze. Dopiero po czasie uzmys\u0142awia si\u0119 jego warto\u015b\u0107, a dalej jaki on jest w oczach innych, lecz to ju\u017c osobna historia i tu nie dotycz\u0105ca. Ta warto\u015b\u0107 mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 negatywna. Jeste\u015bmy wi\u0119c, mo\u017cna pomy\u015ble\u0107, takimi wierszami Boga i od Niego na S\u0105dzie Ostatecznym zale\u017cy i oka\u017ce si\u0119, a w istocie ju\u017c okaza\u0142a si\u0119 w sensie wieczno\u015bci nasza warto\u015b\u0107. Jak to ju\u017c? Czy zatem nic nie mog\u0119 ju\u017c zrobi\u0107? W uj\u0119ciu wieczno\u015bci \u2013 tak. Ale nie wiedz\u0105c, czy nasze miejsce w Niebie, Czy\u015b\u0107cu, czy Piekle tego ostatniego nie mo\u017cna pomin\u0105\u0107.<\/p>\n<p>2<\/p>\n<p>Dwie opcje postrzegania czasu. Ten, kt\u00f3rym dysponujemy, podzielony na przesz\u0142y, tera\u017aniejszy i przysz\u0142y oraz czas wieczny, boski, B\u00f3g jako wiecznie trwaj\u0105ca aktualno\u015b\u0107. Z racjonalnego punktu widzenia nie mo\u017cna ich w \u017caden spos\u00f3b por\u00f3wna\u0107, znale\u017a\u0107 podobie\u0144stwa, czy r\u00f3\u017cnice, kt\u00f3re by to umo\u017cliwia\u0142y. Nie ma mi\u0119dzy nimi, wed\u0142ug naszego sposobu widzenia, ani jednego punktu wsp\u00f3lnego, chyba \u017ce za taki przyjmiemy moment \u015bmierci. To jednak nie jest pocieszeniem, bo za p\u00f3\u017ano, aby cokolwiek napisa\u0107. Odr\u0119bno\u015b\u0107, kt\u00f3ra powoduje \u017ce jest historia i wieczno\u015b\u0107, je\u017celi pominiemy ateistyczny spos\u00f3b postrzegania rzeczywisto\u015bci. Ale r\u00f3wnie\u017c, to co dzieje si\u0119 w historii jest cz\u0105stk\u0105 wieczno\u015bci, lecz to co wieczne nam jest nieobecne, je\u015bli przyj\u0105\u0107 widzenie teistyczne. Mo\u017cna zapyta\u0107: jak lepiej? Lecz pytanie takie pozbawione jest sensu, gdy\u017c nic nie znaczy, \u017ce powiem \u2013 wierz\u0119, albo \u2013 nie wierz\u0119. To dzieje si\u0119 poza naszym chciejstwem, wszelkimi my\u015blowym spekulacjami. I na dobr\u0105 spraw\u0119, czy dochodzenie sensu i prawdy istnienia jest oznak\u0105 tego pierwszego, czy te\u017c jest ni\u0105 brak tych dochodze\u0144 i post\u0119powanie wed\u0142ug \u201ewiary kowala\u201d, kt\u00f3ry si\u0119 nie zastanawia i nie ma w\u0105tpliwo\u015bci. Robi, tak jak robi. A mo\u017ce jedno i drugie, albo przeciwnie? W wierszu \u201eWyznanie\u201d napisa\u0142em:<\/p>\n<p>nie wierz\u0119 \u017ce wierz\u0119<br \/>\ni nie mog\u0119 stwierdzi\u0107 odwrotnie<\/p>\n<p>wierz\u0119 \u017ce nie wierz\u0119<\/p>\n<p>ateizm?<\/p>\n<p>kto\u015b kiedy\u015b skrad\u0142 mi rozum<br \/>\ni nie pyta\u0142 czy mog\u0119<br \/>\n\u017cycie przesta\u0142o by\u0107 logiczne<br \/>\njakby kiedykolwiek by\u0142o<\/p>\n<p>przypadek?<br \/>\non nic nie wyja\u015bnia<br \/>\ns\u0142owo pozbawione krwi<br \/>\ni ko\u015bci na kt\u00f3rych by cia\u0142o<br \/>\nzawis\u0142o bez pytania o prawd\u0119<\/p>\n<p>kto\u015b kiedy\u015b skrad\u0142 mi rozum<br \/>\nale go nie odebra\u0142<\/p>\n<p>czytam ksi\u0119gi<br \/>\ni do\u015bwiadczam dni<br \/>\njakby mo\u017cna dalej od siebie<br \/>\nmam ku temu powody<\/p>\n<p>ten ptak kt\u00f3ry to opowiada<br \/>\nweso\u0142a ma\u0142pa w zoo<br \/>\nten cz\u0142owiek kt\u00f3ry kl\u0119czy i ufa<\/p>\n<p>Gdyby dost\u0119pny by\u0142 nam czas wieczny, odpowied\u017a by\u0142aby oczywista, czym on jest. Dlaczego o tym pisz\u0119 w kontek\u015bcie pytania o Piek\u0142o? By wydawa\u0107 si\u0119 mog\u0142o, \u017ce to os\u0142abia wa\u017cno\u015b\u0107 i warto\u015b\u0107, tego co wieczne, a wi\u0119c i istnienia mocy piekielnych. Bo podoba mi si\u0119 s\u0142owo Piek\u0142o, tak, ni st\u0105d jak Niebo, tak jak Czy\u015bciec odpowiem lapidarnie. Podoba mi si\u0119 to, \u017ce nie wiem. Wiem, \u017ce nic nie wiem, jak powiedzia\u0142 Sokrates. To moje \u201enie wiem\u201d stwarza warunki ku temu, aby pomijanie Piek\u0142a, czego do\u015bwiadcza cz\u0119stokro\u0107 wsp\u00f3\u0142czesny cz\u0142owiek zap\u0119dzony w masowy materializm, uzna\u0107 za rzecz nagann\u0105. Ale to nie wszystko. Bo dlaczego mi si\u0119 podoba?<br \/>\nW czasie nam dost\u0119pnym, gdy pomin\u0105\u0107 wieczno\u015b\u0107, ka\u017cdemu co dobre a co z\u0142e wydaje si\u0119 by\u0107 oczywiste. Kieruje si\u0119 w\u0142asnym wychowaniem, zapatrywaniami, interesem. Opowiada mu te\u017c o tym intuicja albo w\u0142asne ego. W wi\u0119kszo\u015bci jest zdolny uzna\u0107 za dobre dzia\u0142ania w\u0142asne, dziwi si\u0119 lub nie akceptuje innych, sprzecznych z w\u0142asnymi, buntuje si\u0119 lub je szanuje. Zupe\u0142nie inaczej dzieje si\u0119, gdy autentycznie dopu\u015bcimy do g\u0142osu wieczno\u015b\u0107. Czas wieczny, B\u00f3g jako wiecznie trwaj\u0105ca aktualno\u015b\u0107, rz\u0105dzi si\u0119 prawami, kt\u00f3re niekoniecznie musz\u0105 by\u0107 zgodne z naszymi, ba w istocie wydaj\u0105 mi si\u0119 by\u0107 zupe\u0142nie inne. To co dobre wed\u0142ug nas mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 czynem z\u0142ym w oczach Wszechmog\u0105cego i r\u00f3wnie dobrze odwrotnie. Ta niewiedza zmusza do pokory, do zauwa\u017cenia w\u0142asnych ogranicze\u0144. Tylko tyle i a\u017c tyle. Je\u017celi wi\u0119c dopuszczam istnienie wieczno\u015bci jednocze\u015bnie musz\u0119 zgodzi\u0107 si\u0119 na istnienie Piek\u0142a.<br \/>\nTaki namys\u0142 widzenia dobra i z\u0142a, jakby osobny w kontek\u015bcie czasu ziemskiego i osobny wiecznego wydaje si\u0119 by\u0107 na poz\u00f3r zbyt drastyczny, wr\u0119cz tragiczny, bowiem w \u017caden spos\u00f3b nie zale\u017cny od cz\u0142owieka. Jak to, mo\u017cna zapyta\u0107, to co wed\u0142ug mnie dobre, mo\u017ce okaza\u0107 si\u0119 z\u0142em? Albo odwrotnie? Moje dzia\u0142ania nie maj\u0105 wi\u0119c sensu, gdy\u017c s\u0105 niczym nie zdeterminowane. Ot\u00f3\u017c na tym w\u0142a\u015bnie ich sens, paradoksalnie by mo\u017cna pomy\u015ble\u0107, polega. Brak motywu do takiego, czy innego post\u0119powania. Inaczej \u2013 bezinteresowno\u015b\u0107. My\u015bl\u0105c w kategoriach czasu wiecznego niejako skazani jeste\u015bmy na to w\u0142a\u015bnie. Nie zrobi\u0119 tak, bo&#8230;, tylko robi\u0119 tak bo robi\u0119. Tylko pomocny mo\u017ce by\u0107 tu nasz daimonion, gdy dusza nie \u015bpi, zawsze otwarta na znaki.<br \/>\nPrzypominam sobie. Siedzia\u0142em tak jak dzi\u015b przed klawiatura laptopa w mojej pracowni, czyli kuchni. Pisa\u0142em kolejny esej. Ju\u017c nie pami\u0119tam jaki nosi\u0142 tytu\u0142, zreszt\u0105 wydaje mi si\u0119 to by\u0107 tu nieistotne. By\u0142o to na prze\u0142omie stycznia i lutego 2012 roku, a zatem tu\u017c przed pocz\u0105tkiem mojej choroby, a dalej, w konsekwencji, siedmiogodzinnej operacji w instytucie onkologicznym w Gliwicach, prawie rok z rakiem. By\u0142 dzie\u0144, za oknem nie pada\u0142o, by\u0142o do\u015b\u0107 pogodnie. Nagle ni st\u0105d ni zow\u0105d po mojej lewej stronie pojawi\u0142 si\u0119 do\u015b\u0107 szeroki s\u0142up czarnego \u015bwiat\u0142a i znikn\u0105\u0142. Nie przestraszy\u0142em si\u0119, zdziwi\u0142em. O czym opowiada\u0142? Raczej informowa\u0142 o tym, co ma nast\u0105pi\u0107. Oczywi\u015bcie, \u017ce nie wiedzia\u0142em co. Tym niemniej ta informacja musia\u0142a by\u0107 mi w jaki\u015b spos\u00f3b pomocna, gdy po kolejnych badaniach dowiadywa\u0142em si\u0119 o swojej sytuacji zdrowotnej. Psychika, s\u0105dz\u0119, okaza\u0142a si\u0119 bardziej odporna. Kto\u015b cynicznie mo\u017ce powiedzie\u0107: i co, nie ustrzeg\u0142e\u015b si\u0119, i tak zachorowa\u0142e\u015b. Tylko, \u017ce wtedy powiem: rozmawiamy zupe\u0142nie innymi j\u0119zykami. Nie, nie przyjmuj\u0119 przebytej choroby jako kary, lecz jako co\u015b, co zdarzy\u0107 si\u0119 musia\u0142o.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>List do zdrowia<\/strong><\/p>\n<p>zdrowie \u2013 dotykam twoich \u017cyciodajnych d\u0142oni<br \/>\ni palce niech twoje zagn\u0105 si\u0119 na moich&#8230; w ciszy<br \/>\na tam \u2013 s\u0142ycha\u0107 tylko oddech spokojnego nieba<br \/>\ndobry uchwyt dla dni kt\u00f3re mi zosta\u0142y<\/p>\n<p>blichtr pieni\u0105dze i w\u0142adza<br \/>\nz nimi ci nie po drodze<br \/>\nto nie twoja przysta\u0144<br \/>\ngdy z po\u017c\u0105da\u0144 kurczy si\u0119 doba<br \/>\ni jak kij pchni\u0119ty w mrowisko<br \/>\nto ci\u0105g\u0142e \u2013 co dalej?<br \/>\ngdy mr\u00f3wki zakr\u0119cone w sobie<\/p>\n<p>ten pozew adrenaliny o rozw\u00f3d<br \/>\ngdy stoisz sobie na przeszkodzie?<br \/>\nbo ty przecie\u017c mo\u017cesz?<\/p>\n<p>pieni\u0105dze i w\u0142adza<br \/>\nobydwa ko\u0144ce tego samego kija<br \/>\ntak samo bol\u0105<br \/>\nblichtr skurczy si\u0119 jak nic<br \/>\ni nikt o nim nie powie<\/p>\n<p>wiem i dlatego zdrowie<br \/>\ndotykam twoich \u017cyciodajnych d\u0142oni<br \/>\npalce niech twoje zagn\u0105 si\u0119 na moich<\/p>\n<p>moja g\u0142owa niech opowiada to twojej<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>Raj, kt\u00f3ry widzia\u0142em<\/strong><\/p>\n<p>nie widzia\u0142em raju poza tym<br \/>\ngdy by\u0142em w szpitalnym ogrodzie<br \/>\ndotyka\u0142em li\u015bci pni drzew i krzew\u00f3w<br \/>\nd\u0142o\u0144 kiedy wznios\u0142em ku g\u00f3rze<br \/>\ndotkn\u0105\u0142bym chmur gdyby by\u0142a d\u0142u\u017csza<br \/>\nczas \u2013 pustelnik \u017cycia nie by\u0142 mi znajomy<\/p>\n<p>tylko samo jest, obecno\u015b\u0107<br \/>\ntych li\u015bci pni drzew i krzew\u00f3w<br \/>\nkwiatu nenufaru b\u0142yszcz\u0105cego w wodzie<br \/>\npowietrze i s\u0142o\u0144ce<br \/>\nzaci\u0105ga\u0142em do p\u0142uc ale bez pragnienia<br \/>\na tylko dlatego &#8211; \u017ce s\u0105<\/p>\n<p>byli tam te\u017c ludzie<br \/>\nubrani, cywilni<br \/>\nnie z mojego raju<br \/>\ntylko niekt\u00f3rzy \u2013 jak ta \u0142ysa kobieta<br \/>\nw koniecznym turbanie na g\u0142owie<br \/>\nczy ten m\u0119\u017cczyzna z przypalon\u0105 czerwieni\u0105<br \/>\nklatki piersiowej<\/p>\n<p>nie widzia\u0142em raju poza tym<br \/>\ngdy wyszed\u0142em pierwszy raz<br \/>\ndo szpitalnego ogrodu<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>Pytania<\/strong><\/p>\n<p>kto pokusi si\u0119 o Dobro o kt\u00f3rym naucza\u0142 Jezus?<br \/>\nkomu b\u0119dzie dane i czy to mo\u017cliwe?<br \/>\nwszak o szcz\u0119\u015bciu ludzko\u015bci si\u0119 m\u00f3wi<\/p>\n<p>czy prawda zbyt wczesna bo nazbyt ju\u017c stara?<\/p>\n<p>gdy m\u00f3wi\u0105 w\u0142adcy \u015bwiata czy maj\u0105 w pami\u0119ci?<br \/>\nwezm\u0105 pod rozwag\u0119 tak jak si\u0119 bierze my\u015bl cudz\u0105?<br \/>\nczyli z rezerw\u0105 zanim si\u0119 przekona<\/p>\n<p>czy g\u0142\u00f3w podniesionych nad niebo nic nie zawr\u00f3ci z drogi?<\/p>\n<p>i tylko rozpacz podszyta humorem<br \/>\ngdy gwa\u0142t na prawdzie ludzi prostych d\u0142awi<br \/>\ni tylko oczy wzniesione ku g\u00f3rze<br \/>\na tam ciszy nieustanny b\u0142\u0119kit<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&nbsp; Janusz Orlikowski Urodzi\u0142 si\u0119 6. maja 1960 roku w Cz\u0119stochowie. Poeta, eseista, zajmuje si\u0119 r\u00f3wnie\u017c krytyka literack\u0105. Nauczyciel matematyki, pracuje w Publicznym Gimnazjum im. Jana Paw\u0142a II w Dobrodzieniu. Uko\u0144czy\u0142 studia na Politechnice Cz\u0119stochowskiej z zakresu mechaniki. Nagrody: Dyrektora &#8230; <a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/zlp-krakow.pl\/?page_id=259\">Read More &raquo;<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":51,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"categories":[2],"tags":[],"class_list":["post-259","page","type-page","status-publish","hentry","category-czlonkowie"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/259","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=259"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/259\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1068,"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/259\/revisions\/1068"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/51"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=259"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=259"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/zlp-krakow.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=259"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}