Sprawozdanie finansowe KO ZLP za rok 2016

24 Sty
SPRAWOZDANIE ROCZNE FINANSOWE KRAKOWSKIEGO ODDZIAŁU  ZWIĄZKU LITERATÓW POLSKICH za okres od 01.01.2016 do 31.12.2016 1. Stan początkowy 2 273,85 2. Wpływy roku 2016 11 876,50 składki członkowskie 1 576,50 Sponsorzy   w tym XLIVI KNP UMK 10 300,00    ...
Czytaj dalej »

Sprawozdanie z działalności merytorycznej KO ZLP w roku 2016

24 Sty
                                                                                              Kraków 02.01.2017   Sprawozdanie z działalności merytorycznej Zarządu Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich za okres od 1. 01.2016 do 1. 01.2017   /liczba członków 53 osoby wg załączonej listy/ Skład Zarządu: Joanna Krupińska-Trzebiatowska – prezes:, Alicja Tanew – wiceprezes,...
Czytaj dalej »

POŻEGNANIE MACIEJA NAGLICKIEGO

11 Sty

Pożegnaliśmy Macieja Naglickiego

W dniu 10 I 2017 roku odbył się pogrzeb naszego kolegi Macieja Naglickiego – poety, krytyka literackiego, animatora kultury, członka Zarządu Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Prochy poety spoczęły na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Mszę św. za duszę Macieja Naglickiego współcelebrował franciszkanin, poeta, krytyk literacki Eligiusz Dymowski. Mowę pogrzebową przy grobie Macieja w imieniu Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wygłosiła Prezes KO ZLP Joanna Krupińska -Trzebiatowska. Po ceremonii pogrzebowej w Klubie Dziennikarzy Pod Gruszką odbyło się wspomnieniowe spotkanie. Czytaliśmy wiersze Macieja oraz utwory Jemu dedykowane. Wieczór uświetnił krakowski chór Organum, który wytworzył wspaniały nastrój, wykonując kilka pieśni z XVI wieku, skomponowanych przez najwybitniejszego kompozytora renesansu Mikołaja Gomółki do tekstów Wacława z Szamotuł.
Jeden z utworów do słów Macieja Naglickiego przy akompaniamencie gitary zaśpiewał Robert Marcinkowski. Co za paradoks, Maciej Naglicki, który 10 stycznia, właśnie o tej porze, miał czytać wiersze Tadeusza Śliwiaka (KO ZLP zaplanował wieczór wspomnieniowy tego poety) przysłuchiwał się własnym wierszom, patrząc na zgromadzonych w Sali Fontany kolegów i przyjaciół z wyeksponowanego nad fortepianem zdjęcia. Maciej kochał to miejsce szczególnie. Tutaj prowadził wieczory autorskie, wygłaszał „słowa krytyczne”, czytał swoje wiersze. Piękne to było pożegnanie. Godne. Przyjazne. Serdeczne.

Irena Kaczmarczyk

15977733_1367123683318395_1787118204724990347_n

15941519_1367123019985128_2972728889330180961_n

 

 

 

 

 

 

 


i-kaczmarczyk-15941124_1367123856651711_7146623205765005704_n15978285_10202770327215385_968926922_n15970812_10202770337655646_431474503_n15970021_10202770333815550_84142302_n-kopia15970136_10202770333655546_994139599_n15979097_10202770326215360_1415664495_n15995605_10202770335655596_676256015_n15969910_10202770334175559_1823886271_n15978255_10202770328135408_506548478_n15995525_10202770335535593_1122990981_n15978267_10202770335255586_1474351535_n15978387_10202770331215485_2028217399_n

Foto: Danuta Perier-Berska, Irena Kaczmarczyk

MACIEJ NAGLICKI

3 Sty

sp-maciej-naglicki


Danuta Perier-Berska

Maćkowi
           (poeta nigdy nie odchodzi całkiem)
          * * *
słowa zapisane
ogniotrwałe
wodoodporne
podatne tylko na wiatr
który je po świecie
rozsiewa
gdy opadną na żyzną glebę
rozkwitają w pamięci
czytelnika
jak najpiękniejsze
kwiaty
Kraków 7.01.2017

 

HANNA WIETRZNY

* * *

ŚP. Maćkowi Naglickiemu

nie mogę uwierzyć
że pierwszy poszedłeś
tą drogą
z której powrotu nie mamy
w Sylwestrowy wieczór
samotny
z papierosem tylko
przy piecu gazowym
co lodowatą kuchnię
miał ogrzać
i Ciebie
zasnąłeś
czad kompan tej z kosą
wyrwał Cię z naszego grona
Ty co parę godzin wcześniej
martwiłeś się
moim upadkiem
bo zawsze przyjaźń
była Twoim druhem
i zawsze serce dawałeś bliźniemu
w ostatnią noc roku
dwutysięcznego szesnastego
siedziałeś sam
i poszedłeś sam
nie wierzę że Ciebie
już nigdy nie spotkam
że nie usłyszę
„Haneczko co u ciebie”
i kto Cię zastąpi
w robocie
ja nie wiem
a może z nieba
zawołasz do nas
jak kiedyś
„idź ty Bajoku Bajoku”
2.01.2017 r.

 

Irena Kaczmarczyk

Pali się noc
                      pamięci Macieja Naglickiego
tli się powietrze
z minuty na minutę
zasłania ubywa oddala
z biurka od którego dopiero co
z almanachów tomików notesików
strzelają sylwestrowe fajerwerki
wierszy bezbronnych
pali się noc
spopielają się Nagliskałki
recenzja dla Krysi J.
pełgają płomyki refleksji
pali się noc
słowo ocala poetę
Kraków, 6 I 2017

 

Dorota Lorenowicz
 
Tym co odeszli
               (Maćku, teraz już i Tobie)
           * * *
Znicze ogrzewają
samotność grobów.
Nieuchwytna bliskość
Tych, co odeszli
jest jak przez szybę,
przez firankę,
przez sen…
A przecież byli… dopiero co…
… jakby wczoraj…
A gdzie są teraz?
Może tuż obok
może w nieskończoności,
a może wcale Ich już nie ma…?
A miłość, co sięga poza grób?
czy Oni ją czują…? odbierają…?
Kiedyś nas przecież kochali.
Ta miłość została w nas i tęskni…
Czasem znajomy zapach
przechodzi obok
To tylko ta starsza pani,
zapala światło pamięci
na grobie męża.
Zamykam oczy
i przywołuję nadzieję
cichym szeptem:
„Wieczny odpoczynek
Racz Im dać Panie…”

 

Krystyna Alicja Jezierska
Pamiętam jak w grudniu 2015, Maciej Naglicki prowadził profesjonalnie mój wieczór autorski „Pod Guszką”. Za oknami sali Fontany mróz, lód, a on z właściwą sobie swadą wprowadzał gości w tajniki mej skromnej twórczości.
Pamiętam tez inne wieczory, gdy wśród mrozu i sypiącego śniegu, poetycka brać wkraczała do malowniczego Domu Kultury w Mydlnikach, na bronowickie karnawały, a przybyłych witał serdecznie organizator, chciałoby się rzec – gospodarz Maciej Naglicki. Tak rozpoczynał się, jak na karnawał przystało, korowód poetycki barwny od metafor.
Dziś wiemy, tak prowadzonych karnawałów przez Wodzireja Maćka, więcej nie będzie. Maciej zgromadzi nas literatów, raz jeszcze, w mroźnej, zimowej scenerii podczas ostatniego pożegnania, w jakże odmiennym nastroju od dotychczasowych spotkań, bowiem przejętych grozą tej śmierci.
7 styczeń o 19:33